Kup sobie biedawakacje. Wczasy w slamsach, na wysypisku...
16 listopada 2013, 08:05
All inclusive jest nudne. Prawdziwe emocje czekają na ulicach slamsów w Dżakarcie czy wśród stert śmieci w Manili. Odważni i spragnieni wrażeń są gotowi zapłacić, by dostać namiastkę tego, co jest codziennością biednej części populacji. Oto przegląd pomysłów na prawdziwe biedawakacje.
1/8<p>To oferta dla wszystkich, którzy uważają, że nie ma czegoś takiego jak prawdziwe doświadczenie RPA bez wizyty w slumsie, jednak bez ryzyka dla własnego zdrowia, życia czy majątku. Nocleg w wykonanym z blachy falistej domku (zupełnie jak w slumsie!), ale mieszczącym się na terenie prywatnego rezerwatu przyrody (zupełnie deluxe). Jak na swojej stronie zapewnia hotel, „slums jest idealny do budowy zespołu, na organizację grilla, finezyjną imprezę tematyczną i jako doświadczenie życia”. Oprócz tego wszystkie blaszaki są przyjazne dla dzieci i wyposażone w wi-fi.</p><p>Emoya Luxury Hotel & Spa</p><p>Bloemfontein, RPA</p><p>82 dol. za domek dla czterech osób za noc. Śniadanie opcjonalne.</p><p><a href="http://www.emoya.co.za/" target="blank">Szczegóły tutaj >>></a>
Media
2/8Parque EcoAlberto
Facebook
3/8Slumsy w Manili
YouTube
4/8Kobieta myje dziecko w slamsach w Dżakarcie
AP/Tatan Syuflana
5/8Rocinhi, slums w Rio de Janeiro
YouTube
6/8Strona Faktum Hotels
Media
7/8Wakacje wśród bezdomnych
Facebook
8/8Hotel w dzielnicy Tenderloin w San Francisco
AP/BEN MARGOT
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl