Dzięki swoim rozwiązaniom chcą obniżyć cenę wynajmu pokoju i w ten sposób pozyskać nowych klientów.

W należącym do firmy hotelu na Bali trzeba zapłacić 40 tys. rupii (ok. 4,70 dol.) za 12 godzin działania klimatyzacji. Ręcznik czy przybory toaletowe w hotelu w Kuala Lumpur będą kosztowały kolejne 1,74 dol. dziennie. Za telewizję i internet bezprzewodowy w londyńskiej filii sieci należy zapłacić 5 dol. na dobę.

– Przenieśliśmy model tanich linii lotniczych do branży hotelarskiej – tłumaczył w wywiadzie dyrektor generalny sieci Mark Lankester. Co ciekawe, w skład imperium biznesowego właściciela Tune Hotels wchodzą tanie linie lotnicze AirAsia. Pomysł zdzierania z podróżujących tanimi liniami dodatkowych opłat w połączeniu z tanim biletem okazał się strzałem w dziesiątkę. Podobnie jak opłaty za papier toaletowy w Tunes Hotels. Gdy średnia stopa obłożenia hoteli w Azji i w Europie wynosi ok. 63 proc., w 12 lokalach Tunes Hotels na Bali, w Malezji i Wielkiej Brytanii 90 proc. W ciągu 5 lat istnienia sieci z jej usług skorzystało ok. 1 mln osób.

W pogoni za niższymi kosztami turyści są w stanie zrezygnować z większości udogodnień. Jedna czwarta odwiedzających Tune Hotel w Malezji nie chce klimatyzacji. Niemal 60 proc. turystów podróżuje z własnymi ręcznikami. Ale za noc bez dodatkowych opłat w londyńskim Tunes Hotel goście płacą 35 funtów. Średnio za pokój w hotelu sieciowym płaci się ok. 60 funtów. W rezultacie turyści unikają niepotrzebnych wydatków w podróży, a hotele z płatnym papierem toaletowym mają niższe koszty utrzymania.

Zgodnie z planami firmy w ciągu najbliższych czterech lat liczba hoteli ma wzrosnąć do 100. Nowe filie mają pojawić się nie tylko w Azji, gdzie z roku na rok zwiększa się liczba turystów, lecz i w USA.