Pieszo przez Syberię - pierwsza relacja
Każdy mężczyzna powinien w swoim życiu zrobić parę rzeczy, a prawdziwy podróżnik raz zrealizować wyprawę, która sprawdzi jego psychikę oraz siłę fizyczną pod każdym względem. Najlepszym miejscem na sprawdzian jest Wielka Przestrzeń Północy. Dziś pierwsza relacja Marcina, który przedziera się wzdłuż Rosji, by za kilka dni zmierzyć się z Syberią.
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Obładowanym samochodem - 300 kg sprzętu plus 5 osób - dotarliśmy do Moskwy, wcześniej zahaczywszy o Kijów. W Moskwie zbliża sie Nowy Rok, więc wystawy sklepów świecą dekoracjami z Nowym Godem. Mamy mały problem z bagażem.Okazało się, że nie ma wagonu cargo do Chabarowska, a tak w ogóle to nie wiadomo, czy nie ma, bo jedni mówią, że jest, drudzy, że nie.
p
Na wszelki wypadek dałem dobrą wódkę naczelnikowi pociągu, który będzie jechał do Chabarowska. Rosja to kraj wielu możliwości… zobaczymy. Następnego dnia mamy się dowiedzieć. Bagaż musi jechać z nami, inaczej nie zdąży na samolot, który odlatuje do Magadanu 18 stycznia.
Dziewczyny dzisiaj wracają do Kijowa. Miały wracać tym samym samochodem, którym przyjechaliśmy. Niestety Krzysiek przegapił jedną sprawę: nie przepisał notarialnie auta na żonę i gdyby wracała, musiałaby je zostawić na granicy. Krzysiek dodatkowo musi wyczarować z budżetu 200 dolarów na dwumiesięczny postój samochodu.
O 21.00 wyjeżdżamy z Moskwy i przez 6 dni będziemy jechać do Chabarowska, miasta nad Amurem graniczącego z Chinami.
Zdążyliśmy złożyć papiery na podróżowanie po Rosji - tak zwana rejestracja. Moja ekipa logistyczno-filmowa, czyli Krzysiek i Marcin, będzie tu do 1 marca, ja planuję wrócić 20 kwietnia. Wizy w Rosji są na 90 dni, ale ja mam roczną specjalną wizę, którą załatwił mi sam dyrektor Intouristu Polska, a nie jest to łatwa sprawa... W Intourist Rosja już doskonale wiedzą o moich ekspedycjach. To oni uratowali moją wyprawę, kiedy byłem chwilowo zatrzymany na Morzu Białym u ujścia rzeki Ponoj. Powiedziałem, że nazywam się Gienieczko, na co stwierdzili: "A, to wy, podróżnik…"
Na razie trochę odpoczywam, gdyż przez 4 dni brałem antybiotyk (teraz już tylko witaminy). Po prostu się rozchorowałem. Myślę, że to także stres dał o sobie znać. Nawałnica różnych pytań i problemów zazwyczaj zwala się przed taką wyprawą.
Przez najbliższe dni będziemy podróżować wzdłuż Rosji. Wchodzimy w zamrażarkę Syberii. Temperatura dzisiaj w Moskwie wynosi minus 15 stopni, w Sejmczanie nad Kołymą - minus 56 stopni. Rożnica kolosalna, a podróż koleją to aklimatyzacja i pogłębianie rosyjskiego światopoglądu.
Kiedy mówię, że jedziemy na Kołymę, Rosjanie odpowiadają w dwóch słowach: „oczień stresznie”. Kiedy w Rosji źle się żyje, czy to w Irkucku, czy to w Krasnojarsku, czy też w Moskwie, ludzie mówią: "Nie przejmuj się, na Kołymie jest gorzej".
Dla mnie to kolejny etap zgłębiania wiedzy o tym imperium. Ludzie mnie pytają: "co myślisz o kryzysie gazowym". Wzruszam ramionami, ale już wiem, że gaz będzie tematem rozpoczynającym moją kolejną książkę. Teraz zaś myślę już tylko o Kołymie. Wytyczyłem cele na ten rok. Czas je zrealizować.
Najbliższa relacja z pierwszej części syberyjskiej ekspedycji Marcina Gienieczki już w sobotę 17 stycznia w dodatku do DZIENNIKA "Podróże"








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!