We wrześniu na pokładzie jachtu Nataszy gościła 15-letnia Karolinka, podopieczna fundacji Anny Dymnej Mimo Wszystko, teraz do wejścia na pokład szykuje się 14-letni Robert.

Natasza Caban, która wyruszyła w swoją podróż w lipcu 2007 roku, z powodzeniem mogłaby zdobić okładki pism kolorowych lub występować w kalendarzach. Ma urodę i budowę modelki. Ona jednak wybrała sobie zupełnie inny scenariusz na życie. W zasadzie ten scenariusz nadawałby się świetnie na niezły film biograficzny.

Z Nataszą spotykamy się w Warszawie. Wpadła tu tylko na chwilę. W radiu ma umówiony wywiad, później godzinę przerwy i spotkanie ze sponsorami. Ta godzina to jedyna chwila, kiedy możemy porozmawiać. – Pod warunkiem że podwiezie mnie pan na kolejne spotkanie – zastrzega Natasza w rozmowie telefonicznej.

Wszystko u tej pięknej żeglarki toczy się w niesamowitym pędzie. – Ja tak żyję – mówi z uśmiechem. Jacht „TaNaszaPolska”, na którym płynie, stoi zacumowany w Republice Południowej Afryki. Natasza pochodzi z Ustki. – Tam żeglowanie jest normą – uśmiecha się. Nic więc dziwnego, że do morza ciągnęło ją od najmłodszych lat. Najpierw były szkółki żeglarskie, później obozy. Jako 17-latka pojechała do Niemiec w poszukiwaniu pierwszej pracy na statku. Wróciła załamana, bo nikt nie chciał zatrudnić nastolatki. Gdyby była mężczyzną, to kto wie? A tak, znów została ze swoimi marzeniami.

Spróbowała jeszcze raz po maturze. Spakowała plecak i znów wyjechała. Tym razem miała szczęście. Zaciągnęła się na komercyjny jacht pływający po kanale La Manche. Później pracowała przy takielunku, budowie i naprawach jachtów, dostarczała też gotowe łodzie klientom. Potem były liczne rejsy i regaty – doskonalenie sztuki żeglarskiej.

– Zawsze jednak marzyłam o samotnym rejsie dookoła świata – mówi nasza bohaterka. – Od 2003 r. zaczęłam robić wszystko, by to marzenie mogło się spełnić. Od żeglarzy, którzy mieli już za sobą samotne rejsy dookoła świata, uczyła się techniki. Gdy uznała, że jest gotowa do wypłynięcia w samotny rejs, zaczęła szukać sponsorów. Jachtu użyczyło jej Inter-Pro Saling Team Krzysztofa Kamińskiego znanego z promocji żeglarstwa wśród Polaków w Ameryce. Kilka firm wyłożyło środki finansowe. Marzenia nabrały realnych kształtów.

W lipcu 2007 r. Natasza wypłynęła z Honolulu na Hawajach. Przepłynęła już przez Vanuatu, Papuę-Nową Gwineę, Darwin w Australii, Wyspy Kokosowe na Oceanie Indyjskim, La Reunion. Teraz jest mniej więcej na wysokości Republiki Afryki Południowej. Przed naszą żeglarką jeszcze Karaiby i Panama.

Przed dwoma laty Natasza dotarła do krakowskiej fundacji Anny Dymnej Mimo Wszystko. We wrześniu ubiegłego roku zaprosiła na pokład 15-letnią Karolinkę Sawkę, która od urodzenia choruje na dysplazję kręgosłupowo-nasadową (ma zaledwie 93 cm wzrostu). Przez tydzień żeglowała z nią po Archipelagu Wysp Kokosowych.

W przyszłości Natasza marzy o kolejnym rejsie dookoła świata. Jeśli ten zakończy z powodzeniem, zostanie najmłodszą Polką w historii, która samotnie okrążyła glob.