Jamajkę spowija gęsty dym marihuany
Na niebie parada obłoków. Wyglądają tak, jakby Wielka Armada postanowiła odbić wyspę z rąk Anglików. W mniej prawomyślnych porównaniach gęste, ogromne cumulusy przez specjalistów od pogody określane jako congestus to kłęby marihuanowego dymu. Gorszące? Nie na Jamajce.
- Wakacje na Kubie przypominają wyprawę do czasów PRL
- Angkor w Kambodży. Tutaj dżungla pożarła cywilizację
- Colonia del Sacramento to dawny rywal Buenos
- Portugalska Madera - to tutaj romansował Piłsudski
- Taman Negara w Malezji - najstarszy las deszczowy
- Rapa Nui - samotność na Wyspie Wielkanocnej
- Sezon na grizzly w kanadyjskich Górach Skalistych
- W stolicy afrykańskiego Malawi chichoczą hieny
- Sint Maarten to holenderska perła Karaibów
- Obława na dilerów. Ponad siedem kilogramów narkotyków
- Tłumy na paradzie homoseksualistów w Berlinie i Paryżu. A w Rosji garstka
- Działacz Wolnych Konopi uprawiał "trawkę". Usłyszał zarzut
- Jamajskie dźwięki w Ostródzie. Rusza festiwal reggae
- Serbia wściekła na Unię. "Nie powinna się wtrącać ws sprawie parady gejów"
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mimo że handel zielskiem oficjalnie jest zabroniony, to 70 proc. mieszkańców wyspy (reprezentanci wszystkich grup społecznych – od biedoty w slumsach po garstkę białych bogaczy) przyznaje się do jego palenia. W zupełnie aturystycznym Kingston i opanowanym przez Amerykanów, Anglików i Niemców Montego Bay trawę można kupić na każdym rogu. Od handlarzy tym dobrem trzeba się opędzać.
Niebieskie jest piękne
Błękitnawa mgiełka zasnuwająca jamajski pejzaż to efekt gorącego i wilgotnego klimatu. Skojarzenia ze spojrzeniami tubylców zasnutych dymem w szarobłękitnym odcieniu nasuwają się same.
W temperaturze 26 st.Celsjusza i przy sezonowych deszczach cała roślinność wyspy, z konopiami włącznie, rozrasta się bardzo bujnie. Na zielonych stokach Błękitnych Gór nadzwyczajnie udaje się kawa. Jej ziarna uchodzą za jedne z najlepszych na świecie. Napar, jaki się z nich uzyskuje, ma wspaniały mocny, a jednocześnie zrównoważony aromat, smak – idealny.
Cena tego specjału zwala z nóg nawet na Jamajce. Za jednofuntową paczkę ziarenek (ok. 375 kg) trzeba niekiedy zapłacić nawet 40 dol. amerykańskich. I tak się opłaca; w naszym kraju opakowanie 250 g Blue Mountain kosztuje ponad dwa razy więcej.
Aby arabice zapewnić optymalne warunki, uprawia się ją na wysokości 2000 m n.p.m. pod osłoną specjalnych drzew. Chronią one krzewy przed palącym słońcem, ulewnymi deszczami i wiatrem, zatrzymując za to cenną wilgoć.
Zbiory i pierwszą selekcję przeprowadza się ręcznie. Potem w ruch idą komputery i lasery. Ziarna dobierane są pod względem wielkości, kształtu i ciężaru.
Do tak naprawdę niedużej plantacji jamajskiej kawy (7 tys. ha bez możliwości powiększenia areału) można dotrzeć, udając się na wycieczkę w góry. Nie jest to wyprawa dla każdego, ale warto znieść niedogodności tej podróży, by ujrzeć tę cudowną wyspę z jej dość wysokiego dachu. Blue Mountain Peak, najwyższy szczyt wyspy, odległy od stolicy o zaledwie kilkanaście kilometrów, liczy sobie 2256 m n.p.m. Widoki zapierają dech w piersiach. Nie dość, że widać stąd całe wybrzeże, to przy odpowiedniej pogodzie można dostrzec nawet Kubę. Z Kingston wyjeżdża się na jeepami na północ, a tam już pojawiają sie pierwsze soczystozielone stoki jamajskich Tatr.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!