Dziennik Gazeta Prawana logo

Latanie będzie droższe. Kryzys na Bliskim Wschodzie uderzy po kieszeniach pasażerów

23 marca 2026, 11:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Samolot linii KLM
Latanie będzie droższe. Kryzys na Bliskim Wschodzie uderzy po kieszeniach pasażerów/Shutterstock
Holenderskie linie lotnicze KLM wprowadzają drastyczny plan oszczędnościowy. Gwałtowny wzrost cen ropy zmusił przewoźnika do wstrzymania zatrudnienia i podniesienia cen biletów. Pasażerowie odczują zmiany w swoich portfelach, a siatka połączeń na Bliski Wschód pozostanie okrojona przez kolejne miesiące.

Zarząd KLM podjął decyzję o natychmiastowym zamrożeniu rekrutacji. Firma czasowo wstrzymuje przyjmowanie nowych pracowników, aby ratować stabilność finansową. Przewoźnik tnie koszty wszędzie, gdzie to możliwe: ogranicza wyjazdy służbowe personelu do minimum i rezygnuje z usług zewnętrznych firm doradczych.

Eksperci linii lotniczej nie traktują obecnego kryzysu jako chwilowego problemu. Planowane cięcia pokazują, że firma przygotowuje się na długotrwałe turbulencje rynkowe.

Paliwo droższe o 100 procent

Bezpośrednią przyczyną kłopotów jest sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie. Przed wybuchem konfliktu baryłka paliwa lotniczego kosztowała od 85 do 90 dolarów. Obecnie ceny na światowych rynkach sięgają poziomu 150–200 dolarów.

Tak drastyczny skok kosztów sprawia, że wpływy z dotychczasowych biletów przestały pokrywać wydatki na obsługę lotów. Przewoźnik przyznaje, że sytuacja jest wyjątkowo trudna, bo koszty operacyjne rosną szybciej niż zyski.

Pasażerowie zapłacą więcej

Grupa Air France-KLM przerzuciła już część kosztów na klientów. Od 11 marca 2026 roku obowiązują nowe taryfy na loty dalekodystansowe. Pasażerowie rezerwujący bilet w obie strony w klasie ekonomicznej muszą liczyć się z dopłatą rzędu 50 euro.

Co ciekawe, mimo wyższych cen, liczba rezerwacji na razie nie spada. Przedstawiciele linii ostrzegają jednak, że dalsze podwyżki są ryzykowne. Jeśli bilety staną się zbyt drogie, popyt na podróże lotnicze może gwałtownie wyhamować.

Zawieszone loty i brak nafty w Azji

Wojna wpływa nie tylko na ceny, ale i na logistykę. KLM zawiesił loty do kluczowych miast w regionie Zatoki Perskiej, takich jak Dubaj, Rijad i Dammam. Samoloty nie polecą tam co najmniej do 17 maja 2026 roku. Powodem jest realne zagrożenie w przestrzeni powietrznej.

Dodatkowym problemem jest ryzyko braku nafty lotniczej. Szef grupy, Ben Smith, ostrzega przed zakłóceniami w Azji Południowo-Wschodniej. Region ten jest mocno uzależniony od dostaw paliwa z Zatoki Perskiej. Może dojść do sytuacji, w której samolot doleci do celu, ale nie będzie miał jak zatankować na rejs powrotny do Europy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj