Włosi mają swoje przyzwyczajenia kulinarne, określony rytm dnia. To co nam się kojarzy z kuchnia, wcale nie musi być prawdą. Spaghetti alla bolongnese, pizza z ananasem, cappuccino do obiadu? Niekoniecznie!
Cappuccino do kolacji?
Włochy to nie tylko ponad 7 tys. km morskiego wybrzeża. To także m.in. wspaniałe jeziora. Jednym z nich jest Garda - lago di Garda – jezioro w północnych Włoszech o powierzchni 369,98 km kwadratowych, największe jezioro w tym kraju. Są tu rewelacyjne krajobrazy, jest fantastyczna baza noclegowa i turystyczna. Spostrzeżeniami o zwyczajach polskich turystów we Włoszech dzieli się Elena Oppizzi, koordynatorka LagodiGardaCamping, inicjatywy zrzeszającej kempingi nad Jeziorem Garda. "Polscy goście często śmieją się, że pierwszą włoską lekcję otrzymują już przy zamawianiu kawy. W Polsce cappuccino piję przez cały dzień, a we Włoszech ma ono swoje miejsce w porannym rytuale. Nikt nie zabroni zamówić go po kolacji, ale kelner może od razu domyślić się, że rozmawia z turystą" - mówi Elena Oppizzi.
Parmezan i makaron z rybą?
Jak włoski makaron, to oczywiście suto posypany parmezanem. Jest jednak tak, że ten ser nie pasuje do każdego dania z makaronem. Największe zdziwienie może wywołać u kelnera prośba o parmezan do makaronu z rybami lub owocami morza. Włosi uważają, że ser ma zbyt intensywny smak i zdominuje delikatne krewetki, małże czy ryby. Dlatego kelner może upewnić się, czy gość rzeczywiście chce dodać ser, a w bardziej tradycyjnych lokalach parmezan nie zostanie nawet podany na stół.
Pizza z keczupem?
Podobnie jest z keczupem do pizzy lub makaronu. Choć w Polsce nie jest to rzadkością, dla wielu Włochów gotowy sos pomidorowy dodany do dania przygotowanego na bazie świeżych składników jest całkowicie zbędny.
Późna kolacja
Kolacja we Włoszech zaczyna się wtedy, gdy w Polsce powoli się kończy. Polskich turystów zaskakują również godziny posiłków. W wielu włoskich restauracjach kuchnia ponownie otwiera się dopiero około 19.00, a lokalni mieszkańcy przychodzą na kolację jeszcze później. Osoba szukająca pełnego obiadu o 16.00 lub 17.00 może trafić na zamkniętą kuchnię albo ograniczone menu. Nie wynika to z braku gościnności, ale z rytmu dnia, w którym popołudnie jest czasem przerwy, a wieczorny posiłek stanowi jeden z najważniejszych momentów dnia. Dla rodzin z dziećmi może to początkowo stanowić wyzwanie. Pomaga wcześniejsze sprawdzanie godzin otwarcia restauracji albo wybieranie miejsc, w których posiłki można elastycznie dopasować do własnego planu dnia. "Polscy goście są przyzwyczajeni do tego, że ciepły posiłek można zamówić właściwie przez cały dzień. We Włoszech restauracje funkcjonują w bardziej określonym rytmie. Na początku bywa to zaskakujące, ale po kilku dniach wielu turystów zaczyna doceniać ten podział: lekki lunch, odpoczynek po południu, aperitivo i spokojna kolacja późniejszym wieczorem. Jednocześnie restauracje działające na terenie kempingów coraz częściej wydłużają godziny otwarcia lub funkcjonują bez popołudniowej przerwy, aby lepiej odpowiadać na różnorodne potrzeby i zmieniające się przyzwyczajenia gości" - dodaje Elena Oppizzi z LagodiGardaCamping.
Włoskie aperitivo - popołudniowy rytuał
Jednym ze zwyczajów, który Polacy bardzo szybko przejmują, jest aperitivo. To spotkanie organizowane zwykle późnym popołudniem lub wczesnym wieczorem, przed właściwą kolacją. Do napoju podawane są niewielkie przekąski, na przykład oliwki, sery, chipsy, grissini czy małe kanapki. Nie chodzi jednak wyłącznie o jedzenie. Aperitivo to przede wszystkim moment przejścia między obowiązkami a wieczorem – czas rozmowy, odpoczynku i spotkania z bliskimi. Dla turystów pułapką może być wielkość przekąsek. W niektórych lokalach są one na tyle obfite, że łatwo potraktować je jak kolację. Włoski gospodarz prawdopodobnie i tak zaproponuje później pełny posiłek.
Tak wygląda włoska siesta
Polacy często używają określenia "siesta", opisując popołudniową przerwę we Włoszech. W praktyce nie jest to jeden, obowiązujący w całym kraju zwyczaj, ale wiele sklepów, restauracji i mniejszych punktów usługowych rzeczywiście może być zamkniętych przez kilka godzin w środku dnia. W turystycznych miejscowościach nad Jeziorem Garda coraz więcej miejsc działa bez długiej przerwy, szczególnie w sezonie. Nadal jednak warto pamiętać, że niewielki rodzinny sklep, lokalna piekarnia czy restauracja poza głównym centrum mogą być nieczynne między lunchem a wieczorem. "Z roku na rok gościmy coraz więcej podróżnych z Polski i widzimy, jak fantastycznie adaptują się do lokalnych zwyczajów" - podkreśla koordynatorka LagodiGardaCamping. "Polscy turyści całkowicie zmieniają oblicze tradycyjnego wypoczynku. Szukają elastyczności i wolności, coraz częściej traktując kemping nie jako cel sam w sobie, ale jako strategiczną bazę wypadową do codziennych mikro-wypraw autem czy rowerem. Dzięki temu mogą naturalnie wpleść w swój plan dnia czas na popołudniowe riposo w cieniu drzew lub na tarasie glampingu, by wieczorem ruszyć na podbój lokalnych restauracji" - mówi.
Śniadanie po włosku
Jajecznica, pieczywo, sery, warzywa i wędliny - tak wygląda śniadanie wielu Polaków. Tradycyjne włoskie śniadanie jest zwykle znacznie lżejsze i słodsze. W lokalnym barze Włoch może rozpocząć dzień od espresso lub cappuccino oraz cornetto - rogalika z kremem, czekoladą albo konfiturą. Jednocześnie bary i restauracje na kempingach coraz częściej rozszerzają ofertę o bardziej sycące, wytrawne śniadania w stylu amerykańskim, odpowiadając na potrzeby zagranicznych gości. Dla części polskich turystów taki poranny posiłek jest wakacyjną przyjemnością. Inni już po kilku dniach zaczynają szukać bardziej sycących produktów. Dlatego możliwość samodzielnego przygotowania śniadania jest jednym z powodów, dla których rodziny wybierają apartamenty, domki mobilne i obiekty campingowe, takie jak te oferowane przez LagodiGarda Camping.
Niespieszne włoskie posiłki
Najważniejsza różnica między polskim a włoskim podejściem do jedzenia nie dotyczy jednak konkretnej potrawy. Jest nią tempo. We Włoszech wspólny posiłek rzadko traktowany jest wyłącznie jako szybki sposób na zaspokojenie głodu. Lunch lub kolacja mogą składać się z kilku etapów, pomiędzy którymi jest czas na rozmowę. Kelner nie zawsze przyniesie rachunek od razu po zabraniu talerzy, ponieważ z włoskiej perspektywy nie chce sugerować gościom, że powinni już opuścić stolik. Dla turystów przyzwyczajonych do intensywnego planu zwiedzania początkowo może to wyglądać jak wolna obsługa. Często jest jednak elementem kultury, w której siedzenie przy stole stanowi ważną część całego doświadczenia. "Widzimy, że polscy goście przyjeżdżają nad Gardę z bardzo rozbudowanym planem: chcą jednego dnia odwiedzić kilka miasteczek, zobaczyć zabytki, popływać i jeszcze zjeść kolację w polecanej restauracji. Po kilku dniach zwykle zaczynają zwalniać. Odkrywają, że we Włoszech posiłek nie jest przerwą w zwiedzaniu, ale jedną z atrakcji wyjazdu" - mówi Elena Oppizzi z LagodiGardaCamping.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
