Leśniczy z obwodu Morskie Oko Grzegorz Bryniarski powiedział PAP, że w Tatrach intensywny pada śnieg. Drogą do Morskiego Oka rano przejechały pługi, ale po ogłoszeniu przez ratowników TOPR czwartego stopnia zagrożenia lawinowego, władze TPN zdecydowały o zamknięciu szlaku, wycofaniu furmanów, którzy wożą saniami turystów na szlaku oraz wycofaniu wszystkich turystów, którzy już zmierzali w stronę Morskiego Oka. W sumie było to około 40 osób.

- Zagrożenie lawinowe jest bardzo duże, bo przy czwartym stopniu istnieje możliwość zejścia lawiny już z Siwarnego Żlebu przy Wodogrzmotach Mickiewicza, które przecinają szlak do Morskiego Oka. Dalej powyżej Włosienicy lawiny mogą schodzić ze Żlebu Żandarmerii i Białego Żlebu. Tam jest już skrajnie niebezpiecznie. Poza tym na świerkach przy szlaku do Morskiego Oka zalega bardzo dużo śniegu, a ich wierzchołki pod naporem śniegu mogą się załamać i spaść na turystów – relacjonował PAP Bryniarski.

- W Tatrach panują skrajnie niekorzystne warunki do uprawiania turystyki. Wszystkie szlaki znajdują się pod grubą warstwą śniegu i są nieprzetarte. Widoczność jest mocno ograniczona z powodu nisko zalegających chmur i silnie wiejącego wiatru, powodującego zawieje i zamiecie śnieżne. Widzialność jest bardzo ograniczona, co uniemożliwia orientację w terenie. W wielu miejscach potworzyły się głębokie zaspy. W dniu dzisiejszym odradzamy wszelkich wyjść w Tatry  – informuje TPN na swojej stronie internetowej.