Artysta rzeźbiarz, a zarazem jeden z jurorów konkursu na pamiątkę z Zakopanego Marcin Rząsa przypomniał w rozmowie z PAP, że produkcja pierwszych pamiątek z Zakopanego sięga początków XX wieku i była związana z działalnością zakopiańskiej Szkoły Przemysłu Drzewnego.

Chodziło o to, żeby młodym góralom dać możliwość zarobkowania wzorując się na pamiątkarstwie w krajach alpejskich, gdzie już ten przemysł był dobrze rozwinięty. Pomysł na produkowanie i sprzedaż pamiątek, był dobrym ruchem, bo górale mieli fach w ręku i zdolności do obróbki drewna. Sprzedaż pamiątek miała być dla nich dodatkowym dochodem, zwłaszcza, że sytuacja materialna górali wówczas nie była zbyt dobra i każdy grosz był dobry. Powstawała w ramach pamiętnikarstwa na przykład galanteria biurowa, laski, były też wyroby skórzane no i oczywiście wełniane – mówił Rząsa.

Przemysł pamiątkarski nadal rozwijał się w latach międzywojnia. Pod Tatrami produkowano na przykład drewniane kasetki, drewniane noże do otwierania kopert czy oprawy do albumów.

Wtedy Zakopane było modnym kurortem, do którego przyjeżdżały elity. W okresie PRL-u, w momencie pojawienia się turystyki masowej, pojawiło się dużo większe zapotrzebowanie na pamiątki. Wówczas zaczęły działalność Zakopiańskie Zakłady Wzorcowe "Cepelia", które zatrudniały setki osób – wspominał artysta.

Zakopiańska "Cepelia" masowo produkowała drewniane talerze wypalane lub malowane, gobeliny, a także wyroby ceramiczne, wełniane, skórzane, ale i popularne ciupagi oraz kasetki.

To były profesjonalne wyroby. Za tym stali ludzie, którzy pilnowali wysokiego poziomu wykonawczego. Obecnie ruch turystyczny jest jeszcze większy, a potrzeby pamiątkarskie idą w miliony rocznie. No i pojawia się globalny rynek. Niestety masa pamiątek jest dziś produkowana w Chinach nie mających nic wspólnego z podhalańskim rękodziełem. Wystąpiła pewna unifikacja pamiątek, gdyż te same rzeczy możemy kupić w Zakopanem czy w Sopocie, Szczyrku albo Mikołajkach – dodał Rząsa.

Jego zdaniem na szczęście na zakopiańskich straganach można jeszcze odnaleźć prawdziwe wyroby rękodzielnicze, o które pyta coraz więcej osób.

Odnoszę wrażenie, że nie wszystko stracone, a najgorsze mamy już za sobą, bo turyści szukają rękodzieła i część straganów, chociaż rzadko, oferuje takie pamiątki. Konkurs ogłoszony przez Muzeum Tatrzańskie może być jaskółką dobrych zmian. Dzięki temu powstała dyskusja o prawdziwej pamiątce z gór i rękodziele – przekonywał Rząsa.

Zdaniem artysty, jest mnóstwo inspiracji do wykonania pamiątek z Zakopanego. Taką inspiracją są przede wszystkim Tatry, ale i sporty zimowe jak skoki narciarskie, lub historie związane z regionalizmem i góralami.

Dobrze by było, gdyby produkcji pamiątek towarzyszyła jakaś refleksja, staranność, żeby te pamiątki były kojarzone z Zakopanem i Tatrami, bo jest to też forma promocji tego regionu – zakończył artysta.

Konkurs ogłoszony przez Muzeum Tatrzańskie jest adresowany do wszystkich, którzy mają ciekawe pomysły na oryginalną pamiątkę z Tatr. Ostateczną datą nadsyłania propozycji wyznaczono na 10 października. Ze szczegółami konkursu można zapoznać się na stronie internetowej Muzeum Tatrzańskiego.