Według Luftahansy strajk dotknął ok. 180 tys. pasażerów korzystających zarówno z połączeń krajowych, jak i międzynarodowych.

Reklama

Związek zawodowy personelu pokładowego Ufo nazwał dwudniową akcję protestacyjną elementem zaciekłego sporu z Lufthansą o płace i status prawny związku.

Mimo że strajk ma się zakończyć w piątek, niemiecki przewoźnik utrzymuje, że wpłynie on także na niektóre połączenia w sobotę, ponieważ samoloty i załogi muszą powrócić do swoich macierzystych portów lotniczych.

Związek UFO reprezentuje około 21 tys. członków załóg Lufthansy. Domaga się dla nich podwyżki uposażenia zasadniczego i dodatków płacowych, a także rozszerzenia możliwości zawierania normalnych umów o pracę przez pracowników sezonowych. Związek odrzucił przedstawioną przez Lufthansę propozycję porozumienia, nazywając ją "chwytem pod publiczkę". Zagroził rozszerzeniem strajku na linie związane z Lufthansą, m.in. Eurowings.

Do kwietnia przyszłego roku sąd pracy musi wydać wyrok w sprawie wniosku Lufthansy o odebranie Ufo statusu związku uprawnionego do zawierania umów zbiorowych. Ufo obawia się szczególnie tego, że Lufthansa mogłaby zawrzeć umowę dotyczącą personelu kabinowego z konkurencyjnym związkiem Verdi, który wchodzi w skład niemieckiej federacji związkowej DGB.