Do Paryża poleciał Airbus A319, który może zabrać na pokład ponad 140 podróżnych. Do Frankfurtu skierowano mniejszą maszynę ATR 72 z 60 miejscami.

Według rzeczniczki CzSA Vladimiry Dufkovej sprzedano od jednej trzeciej do połowy miejsc. Trzy kierunki, od których wznowiono połączenia wybrano z uwagi na fakt, że są to tak zwane huby, czyli lotniska przesiadkowe. Docierają do nich podróżni z innych kierunków. Są to także ważne porty lotnicze z uwagi na współpracę w ramach sojuszu Skyteam, do którego należy 20 przewoźników, w tym CzSA.

Reklama

Przewoźnik zapowiada uruchomienie w czwartek połączenia ze Sztokholmem, a od 25 maja z Bukaresztem. Kolejne rejsy uzależnione są od regulacji, jakie przyjmują poszczególne kraje przy rozluźnianiu ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa oraz od popytu.

Wznowieniu lotów towarzyszą szczególne środki higieniczne. Podczas całej podróży pasażerowie i personel latający muszą mieć zakryte usta i nos, pasażerowie wchodząc i wychodząc z maszyny muszą utrzymywać dwumetrową odległość, opłaty za ewentualne zakupy na pokładzie mogą być realizowane jedynie za pomocą bezdotykowych kart płatniczych. Samoloty po każdym locie muszą być dezynfekowane i mają mieć wymieniane specjalne filtry powietrza.

CzSA od 2018 roku jest częścią spółki Smartwings, w której część udziałów należy do jednej z największych chińskich firm CEFC China Energy. W związku z zawieszeniem lotów kierownictwo spółki zwróciło się do państwa o pomoc w postaci gwarancji kredytowych. Minister transportu, przemysłu i handlu Karel Havliczek zaproponował wykupienie udziałów przez państwo, co odrzuciło kierownictwo Smartwings.