W poniedziałek w ulicznych zamieszkach w Kolombo i innych częściach Sri Lanki spłonęły dziesiątki domów polityków i zginęło co najmniej osiem osób, a ponad 230 zostało rannych. Wywołane bezprecedensowym kryzysem gospodarczym masowe, antyrządowe protesty trwają od przełomu marca i kwietnia.
Turyści "nieświadomi skali protestów"
Aneta Zarańska, która od ośmiu lat prowadzi biuro turystyczne na przedmieściach Kolombo, podkreśla w rozmowie z PAP, że chociaż zagranicznym podróżnym nie zagraża na wyspie bezpośrednie niebezpieczeństwo, to dalszego rozwoju sytuacji nie sposób przewidzieć. – mówi.
– relacjonuje. Udało się zapewnić klientom bezpieczny dojazd do hotelu, choć przewodniczka przyznaje, że nie mierzyła się wcześniej z podobną sytuacją, a jej goście byli bardzo zaniepokojeni.
Zaskoczenie po pandemii
Zarańska podkreśla, że trwający od grudnia do lutego szczyt turystycznego sezonu był na Sri Lance dobry. Władze zlikwidowały wówczas pandemiczne obostrzenia dla zagranicznych podróżnych, a ci masowo wrócili na wyspę. Dopiero później zaczęły się niedobory elektryczności i paliw, a rosnące ceny żywności zaczęły bić rekordy. - przyznaje.
Przewodniczka zaznacza, że mimo trwającego kryzysu atrakcje turystyczne nadal są otwarte, a wczasowicze mogą się przemieszczać po kraju, bo są łatwo przepuszczani przez policjantów i protestujących. – mówi Zarańska. Jak podkreśla, na Sri Lance nie ma braków żywności, ale z powodu inflacji jej ceny rosną z dnia na dzień. „Bardzo brakuje za to gazu do gotowania, dlatego wiele ulicznych restauracji jest nieczynnych. Moi sąsiedzi zaczęli gotować na kuchenkach elektrycznych i opalanych drewnem” – dodaje.
Po zamieszkach przez większość mijającego tygodnia na Sri Lance obowiązywała godzina policyjna. Doprowadziło to do konieczności odwołania wycieczek z turystami. - relacjonuje Zarańska.
Rekomendacje dla turystów
Pytana o rekomendacje dla osób chcących się wybrać na Sri Lankę turystycznie albo biznesowo, Zarańska podkreśla, że sytuacja polityczna i gospodarcza nie jest klarowna. - zaznacza.
Zarańska liczy jednak, że rynek turystyczny po kryzysie najszybciej zacznie funkcjonować normalnie. – mówi polska przewodniczka na Sri Lance.
Tomasz Augustyniak (PAP)