Dziennik Gazeta Prawana logo

Zrób sobie wycieczkę w kosmos

25 stycznia 2008, 00:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zrób sobie wycieczkę w kosmos
Inne
Do tej pory na lot w gwiazdy mogli sobie pozwolić tylko najbogatsi ludzie na świecie. Kosztował aż 20 mln dolarów. Ale kosmiczni turyści o płytszej kieszeni też się doczekają. Do końca tego roku można kupić bilet na komercyjny lot w kosmos. Koszt to 200 tys. dolarów.

Sir Richard Branson zaprezentował w styczniu w Nowym Jorku model samolotu typu WhiteKnight, który wyniesie w przestrzeń okołoziemską pojazd orbitalny SpaceShipTwo. Samolot otrzymał imię Eve na cześć matki ekscentrycznego brytyjskiego miliardera - pisał DZIENNIK.

Statek kosmiczny konstruowany w laboratoriach firmy Virgin Galactic, której właścicielem jest Richard Branson, ma już od tego roku regularnie wozić turystów w tzw. loty suborbitalne - na wysokość 100 km, bez wchodzenia na orbitę okołoziemską. SpaceShipTwo może zabrać na pokład 8 osób - 6 "turystów" i 2 członków załogi. Pasażerowie będą mogli podziwiać Ziemię przez 15 okien umieszczonych w ścianach, podłodze oraz na dachu statku. Główną atrakcją pięciominutowego lotu będzie doświadczenie stanu nieważkości. Można już rezerwować bilety na taką podróż. Za przyjemność trzeba zapłacić 200 tys. dol.

Program realizowany przez firmę Virgin Galactic jest autorskim pomysłem brytyjskiego miliardera, który od 2004 r. zainwestował w jego rozwój ponad 200 milionów dolarów. To właśnie dzięki niemu cztery lata temu statek kosmiczny SpaceShip One w ciągu dwóch tygodni dwukrotnie wzniósł się na wysokość 100 km, otwierając w ten sposób drogę komercyjnej turystyce kosmicznej.

Początki najnowszej konstrukcji firmy nie były jednak optymistyczne. 26 lipca 2007 r. na pustyni Mojave w Kalifornii, podczas próby prototypu turystycznego statku komicznego SpaceShipTwo doszło do wybuchu. W wypadku zginęły trzy osoby, a trzy inne zostały poważnie ranne. Zawiódł system napędowy rakiety. Świadkowie zdarzenia opisywali, że eksplozja miała siłę porównywalną z wybuchem 230-kilogramowej bomby.

Prototyp został wyposażony w hybrydowy system napędowy, który miał gwarantować dodatkowe bezpieczeństwo, wykorzystując zarówno płynne, jak i stałe paliwo rakietowe. Pracownicy firmy Virgin Galactic uczestniczący w przygotowaniach nie kryli swojego rozczarowania awarią. "Byliśmy absolutnie przekonani, że konstrukcja zda egzamin. Trudno wyjaśnić, co mogło pójść nie tak" - tłumaczył wówczas Burt Rutan, słynny amerykański inżynier lotnictwa i astronautyki, konstruktor SpaceShipTwo.

Podczas prezentacji modelu SpaceShipTwo w Nowym Jorku Rutan zapewniał, że inżynierom Virgin Galactic udało się tym razem opracować taką konstrukcję, która jest w zasadzie bezawaryjna. "Podkreślam <w zasadzie>, ponieważ nigdy nie da się wyeliminować czynnika zagrożenia z zewnątrz. W końcu maszyna będzie przebywać w przestrzeni okołoziemskiej, 110 km od powierzchni planety" - wyjaśniał. Sam Branson zażartował natomiast, że "skoro najnowsza maszyna otrzymała imię jego matki, nic złego stać się jej nie może".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj