Wino w parku
Reklama
Impreza odbyła się w swoim tradycyjnym miejscu – w parku Mtatsminda w Tbilisi w Gruzji. Jest to świetna lokalizacja. Jest to bowiem park krajobrazowy znajdujący się na górze Mtatsminda (w najwyższym punkcie liczy 770 m. n.p.m., zajmuje powierzchnię 100 hektarów). Rozciąga się stąd fantastyczny widok na stolicę (przy dobrej pogodzie widać też zarysy Kaukazu). Dostać się tu można kolejką linową ze stacji znajdującej się przy ulicy Chonkadze, taksówką lub wybierając się na dłuższy spacer.
Festiwal rozpoczęła tradycyjna ceremonia otwarcia amfory z winem zakopanej w ziemi (qvevri), której towarzyszyła gruzińska pieśń ludowa „Mravaljamieri”. Były też oficjalne przemówienia – wystąpił Malkhaz Kharbedia, prezes gruzińskiego Klubu Wina (to początkowe wino wybrali właśnie członkowie Wine Clubu – pochodziło ono z rodzinnej piwnicy Nino Mghebrishvili, zrobione z odmiany usakhelauri, goście festiwalu mieli możliwość jego degustacji) i Levan Mekhuzla, prezes Narodowej Agencji Wina. Obydwaj panowie w wystąpieniach podkreślali, że celem festiwalu jest popularyzacja tradycyjnych gruzińskich win i podnoszenie kultury ich konsumpcj, zaprezentowanie nowego rocznika, odmian winorośli oraz podniesienie wiedzy na temat lokalnego winiarstwa. Levan Mekhuzla podkreślał też, że szczególnie ważne jest promowanie rozwoju małych i średnich producentów wina.
W roku 2019 na festiwalu zaprezentowało się ponad 200. wystawców, trzeba przypomnieć, że edycja „normalna” w roku 2020 nie odbyła się, w internecie zorganizowano za to trzydniowy „Online New Wine Festival”.
Rok 2021 był próbą powrotu do normalności. Na festiwalu pojawiło się 150. producentów, w tym około 100. małych, rodzinnych wytwórni, które pogrupowano regionami (zaprezentowały się takie regiony jak: Kachetia, Kartli, Imeretia, Guria, Samegrelo, Racha-Lechkhumi, Adżaria, Samcche-Javakheti). Przy stolikach, namiotach wystawienniczych prezentowali się więksi i mniejsi producenci wina. Była to znakomita okazja, by poznać nowych wytwórców, których w różnych miejscach kraju w ostatnich latach znacznie przybyło. Była to czysta przyjemność poznawać nowych ludzi, nowe aromaty i smaki setek prezentowanych win – głównie z rocznika 2020, odkrywać nieznane wcześniej odmiany winorośli – tych wszak w Gruzji nie brakuje. Wspomnijmy te częściej jak i rzadziej pojawiające się: rkatsiteli, saperavi, otskhanuri sapere, kisi, chikhvi, chinuri, kakhuri mtsvane, shavkapito, orbeluri ojaleshi, alexandrouli, mujuretuli, tsitska, tsolikouri, krakhuna, tetra, chkhaveri, dzelshavi, skhilatubani, kundza, khidistauri, kakhuri mtsvivani. Długo by wyliczać.
Reklama
Impreza ma szeroką publiczność pojawiają się tu nie tylko winiarze, dziennikarze, blogerzy, czy sommelierzy. Przybywają całe rodziny, by w dobrej atmosferze i pogodzie (sprzyjała!) miło spędzić czas. Są tu nie tylko Gruzini. Spotkałem sommelierkę z Japonii, turystów z Polski i Francji, dziennikarza z Anglii, wśród publiczności słychać było też i inne języki.
Atmosfera
Festiwal cieszy się dużą popularnością, gości nie brakowało. Imprezie towarzyszyły koncerty, zarówno te oficjalne, odgrywane na scenie, jak i „wybuchające” co jakiś czas spontaniczne popisy męskich grupek raczących publikę popisami niezwykłego śpiewu polifonicznego. Fantastyczne przeżycie. Były też konkursy i loterie. Temu wszystkiemu towarzyszyły swobodne spacery, niekończące się degustacje, rozmowy – wszystko w przyjaznej i kulturalnej atmosferze.
Nie mogło oczywiście zabraknąć jedzenia. W niektórych miejscach parku są stałe stanowiska do grillowania, ale były też ruszty przygotowane naprędce. Na tych zaimprowizowanych stanowiskach obok szaszłyków natychmiast pojawiało się wino, chleb, warzywa a także dyskusje i dobra zabawa.
Festiwal organizowany jest pod auspicjami gruzińskiego Klubu Wina oraz Narodowej Agencji Wina działającej przy Ministerstwie Ochrony Środowiska i Rolnictwa. Wydarzenie organizowane było z zachowaniem wszystkich zasad i zaleceń bezpieczeństwa. Organizatorzy przed festiwalem apelowali o szczepienie się oraz noszenie maseczek podczas imprezy oraz zachowywanie dystansu. Uczestnictwo w imprezie było bezpłatne.
Zobaczymy jak ułoży się organizacja kolejnej edycji tej ciekawej imprezy. Jeśli planujecie „winiarską” wizytę w Gruzji, może połączycie ją z terminem festiwalu? Warto!
Mariusz Kapczyński, www.vinisfera.pl