Dziennik Gazeta Prawana logo
Ma 105 pięter, 360 tys. metrów kwadratowych powierzchni i dziwny kształt startującej rakiety. Gdzie jest ten hotel? Dubaj? Floryda? Nie, hotel Ryugyong "zdobi" stolicę komunistycznej Korei Północnej - Phenian. Po 16 latach przerwy wznowiono właśnie jego budowę.

"Władze chcą pokazać, że stać je na dokończenie przedsięwzięcia, a gospodarka ma się lepiej niż w rzeczywistości" - mówił politolog i znawca Korei Północnej Nicolas Levi. Choć hotel już dawno został ochrzczony najbrzydszą budowlą świata, władze nie szczędziły sił i środków, aby stał się symbolem potęgi KRLD.

Gdyby został oddany zgodnie z planem w 1989 r., byłby pierwszym budynkiem poza USA liczącym ponad sto pięter. Na szczycie budowli znajduje się osiem obrotowych pięter, w których planowano liczne restauracje i kasyna dostępne tylko dla dolarowych turystów (rocznie do Korei Płn. wpuszczanych jest ich ok. 1,5 tys.). Na razie jednak hotel kojarzy się z gospodarczym upadkiem reżimu: niewykończony kawał betonu z dziurami zamiast okien, 3 tys. pustych pokoi i wielkim dźwigiem wieńczącym konstrukcję.

Phenian wstrzymał budowę wieży w 1992 r. Przyczyna była prozaiczna: brak dewiz, którymi można by zapłacić wykonawcom. Widoczny z każdego punktu stolicy hotel miał kosztować 750 mln dol., co w 1987 r. stanowiło 2 proc. PKB Korei Północnej. To tak, jakby w Warszawie rząd budował hotel za 11 mld dol. W trakcie prac koszty wzrosły jeszcze trzykrotnie.

Ostatnio jednak egipska firma Orascom rozpoczęła prace na budowie hotelu. Kairski potentat budowlano-telekomunikacyjny m.in. umieścił na szczycie bryły własną antenę GSM. I to mimo że telefony komórkowe w tym odciętym od świata kraju są dla zwykłych obywateli zakazane.

Przedstawiciele firmy nie chcą mówić o szczegółach, nie wiadomo zatem, kiedy i czy w ogóle inwestycja zostanie ukończona. Czy to oznacza, że sytuacja Korei Płn. poprawiła się na tyle, że Phenian stać na wypłacenie honorarium Orascomowi? "Te dewizy albo pochodzą z handlu narkotykami, albo też są to dolary fałszowane na masową skalę przez reżim" - wyjaśnia Levi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGdzie budują najbrzydszy hotel świata »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj