Reklama
Reklama
Reklama

10 najlepszych miejsc na całym świecie. Wśród nich polskie miasto

Gdzie w minionym 2013 roku turyści czuli się najlepiej? Serwis internetowy TripAdvisor.com przygotował listę najciekawszych miejsc wskazanych przez podróżników z całego świata. Finałową dziesiątkę zaszczyciły takie atrakcje, jak Taj Mahal, Machu Picchu czy malownicze świątynie z Kambodży. Jest także i polski akcent. W zestawieniu "Travelers' Choice Attractions" znalazł się bowiem Kraków.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
wyprawa TripAdvisor 2013 ranking podróż urlop
Reklama

Komentarze (22)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • JA
    2014-11-08 20:37
    Zamiast cieszyc sie, ze mamy miasto, ktore znalazlo sie w rankingu; ktore jest licznie odwiedzane - klasycznie krytykujemy.
    0
    zgłoś
  • MOlka
    2014-01-13 14:58
    A gdzie pzrepiekna Barcelona z Gaudim...?
    0
    zgłoś
  • ewa koby
    2014-01-07 19:40
    palec bozy zapomnij boga nie ma i bozkow tez nie sa energie twojej duszy manipulowane manipululacji nawet po smierci
    0
    zgłoś
  • Ada
    2014-01-06 13:23
    W wakacje w tamtym roku byłam z Alfa Staru na wycieczce objazdowej i odwiedziłam m.in Izrael. Bardzo była to wzruszająca wyprawa, te wszystkie magiczne miejsca, to poczucie, że jestem w Miejscu Świętym. Najcudowniejsze wakacje w moim życiu, to bez wątpienia! I każdy kto był mówił to samo, nie ważne czy osoba była wierząca czy nie... Polecam!
    0
    zgłoś
  • Palec boży
    2014-01-05 00:21
    Apropo Kambodży i krolestwa Angkor! Przedstawianie obecnego króla Kambodzy jak to wszędzie obecnie ma miejsce, jako potomka i spadkobiercę angkorskich "Khmerów" jest nieprawidłowe. Zauważcie ze obecni Khmerowie w żaden sposób nie sa podobni do postaci z angkorskich światynii. To nie sa ci sami ludzie, a najlepszym dowodem na to jest to nic nie wiedza albo wiedza malo i niewłaściwie o tych rzekomych swoich przodkach. Nikt z nich w dodatku nie wie jak doszlo do upadku Angkorskiej cywilizacji i dlaczego tak długo nikt nie odkrył ruin Angkoru. Potrzeba było cudzoziemca żeby odkrył w gąszczach dżungli zabytki. Obecni Khmerowie i tamci mieszkancy Angkoru to zupełnie inni ludzie. Obecni Khmerowie w tamtych czasach znajdowali się poza Kambodża na północnym wschodzie i zachodzie od Kambodży. Ich fizyczny wygląd to mieszanina Chinczykow, Wietnamczykow, Tajów i Europejczyków. Angkorianie fizycznie byli mieszaniną ludów którzy wywodzili się w największej domieszce z Europejczyków, mniejszej z Moarysów (znanych nam z Nowej Zelandii ale wtedy na nowej Zelandii ich jeszcze nie było) i w najmniejszej domieszce Afrykanów (wydatne usta). Prapraprzodkowie angkorianskich Kambodżan przywędrowali z Afryki gdzie byli niewolnikami u starożytnych Egipcjan. Dwóch z nich było czarnoskórymi. Pracowali katorzniczo na południu Afryki skad udało się im zbiec na jeszcze w tych czasach istniejace wyspy po dawnej Lemurii, a potem przez Australię i Indonezje przyszli na tereny obecnej Kambodzy i Tajlandii. Dlugo tułali się po okolicach az urodził się wśród nich człowiek swiatla. Wyzwolił ich z jarzma zakladajac państwo które dziś znamy z zabytkow Angkoru. Po jakims czasie wiele lat poźniej BOG postanowil wyslac na ziemie z Kosmosu pewna cywilizacje zbereźników żeby na ziemi rozwinęli się duchowo. Były to tzw duchowe połówki. Tyle w nich dobra co zła. Nie zeszli na ziemie fizycznie jako kosmici tylko jako dusze urodzili się masowo u doczesnych Kambodżan i Hindusow. Wyrosli na strasznych według naszych kryterii zbereźników. Kopulowali się ze wszystkim i wszystkimi, także ze zwierzętami. Miłość u nich nie egzystowała. Ich pojmowanie milosci przypominalo zachowanie zwierząt. Decydowala chuć ktora zaspokojona przerywala zainteresowanie "kochankiem", żeby szukac podniet u następnego. Wszelkie oddanie dla tylko jednego obiektu zainteresowania traktowali wręcz z pogardą i agresja. Ludzie swiatła którzy mogli się u nich urodzić nie wytrzymywali gehenny i widząc gdzies inne normalne społeczności odchodzili od nich. Dla ludzi światla wywodzących sie z najwyższych kosmicznych cywilizacji gdzie pędzi się zycie w głębokim oddanym zwiazku z tylko JEDNA DUSZĄ najczęściej z dusza bliźniaczą albo inna najblizsza z najbliższej rodziny kosmicznej (np. kosmiczne "dziecko", "rodzic") spotkanie z kambodzanskim zbereźnikiem było wstrząsem i ohydą. Tu należy wiedzieć że wszystkie dusze dawno dawno temu były jedna wielka swiadomoscia. Nastapił wielki wybuch i podział dusz, potem "swiadomosci" te kontynuowaly podzial na mniejsze dusze które znow dzielily sie na poddusze. Te z którymi bylismy jednoscia najdłużej i odzielili się od nas na końcu są naszymi tzw kosmicznymi dziecmi a ich kosmiczne "dzieci" naszymi "wnukami". Z nimi mamy nadal najwięcej do czynienia i z tego rodzi sie głęboka więź i miłość. Ostatni rozpad dusz nastepuje z dusza bliźniacza, z którą się jest jak para zgranych koni, bo ze wzgledu na najdluzsze wspolne wspołistnienie ma się najbardziej identyczne zainteresowania i cele. Zwiazki z tego rodzaju rodzina kosmiczna sa najsilniejsze, bo najdłużej egzystowalo się z nimi jako jedność. Jak się spotyka "bliźniaka" co jest na ziemi rzadkoscia widzi sie w nim przedewszystkim samego siebie i te same cele. Jak się spotka kosmiczne "dziecko" nastepuje uderzenie młotkiem w glowe i tzw milosc od pierwszego wejrzenia i silna magnetyczna atrakcja seksualna. Można powiedzieć że z bliźniakiem buduje sie i przemierza wrzechświat, a z najbliższym kosmicznym "potomkiem" co też nie jest najczestsze ale zdarza sie, spedza się (symbolicznie mozna powiedzieć) zycie w łożku. Czytalam kiedyś w gazecie o pewnym jurnym "tacie" w USA co to spłodził z zona swoja kilkanaścioro dzieci i zona była już w ciazy z następnym. To była ralacja kosmicznej "matki" i "syna". Magnetyzm miedzy nimi jest tak silny ze nie wiedza kiedy powiedzieć stop! Całkowicie zatracaja się w miłosci bo nie często mozna miec szczęście spotkać tak bliska i oddana relacje a swiat jest pelen zbrodniarzy, kanciarzy i zdrajcow, których kochac się nie da, a jak się pokocha to konczy się pluciem sobie w brode.
    Istoty duchowo najwyżej rozwinięte znajduja cel swego seksualnego istnienia tylko z jednym oddanym partnerem, a Angkorianscy Kambodżanie jako dusze w swym rozwoju duchowym stali niedaleko swiata zwierzęcego i o oddaniu czy milosci nic jeszcze nie wiedzieli, bo ich dusze pogrążone jeszcze w niedawnym dla nich haosie podzialu nie wyrobily doświadczenia kto jest kim i co dla nich może znaczyc. Skoncentrowali się na doznania wyłącznie seksualne bez głębi emocjonalnej i duchowej. Należy dodac ze całkowity podział dusz to był bardzo dlugi proces. Sa dusze dla których podział się skończył już na początku bardzo dawno temu i od tamtego czasu zdążyły zrobić mnóstwo doświadczenia w osobnej samotnej jako dusza formie. Są to ludzie światla i wspolrzadzacy z BOGIEM w Uniwersum. Starozytni Kambodżanie w swej większości byli duszami których podzial nastąpił późno i w swej samotnej jako dusza wedrowce ku rozwojowi duchowemu nie zdążyli jeszcze zrobić doświadczenia które wyrobiloby w nich ocene co jest w zyciu najważniejsze. Po pierwszym rozpadzie na czesci uniwersalnej swiadomosci oddzielone dusze przechodzą przez wiele etapów rozwoju duchowego. Najpierw istnieja jako kosmiczna materia w różnych formach, potem w formie najprzeróżniejszych minerałów, potem w prymitywnych formach roslinnosci, potem w rozwinietej roslinnosci, potem w formie roznych komorek i komorkowcow, nastepnie w prymitywnych formach swiata zwierzęcego i w dwóch innych bardziej wyewoluowanych formach swiata zwierząt. Potem przechodzi się w inteligentna forme istnienia jako np. człowiek ale człowiek ten duchowo jest nadal polzwierzeciem a przez zwiekszona inteligencje jest bardzo niebezpieczny. Miliony lat, bolu, cierpienia kosztuje dusze zanim ze zwierzęcia stanie się istota swiatła.
    W ostatnim etapie istnienia angkorianskiego królestwa u królewskiej pary urodził się syn. Nie był on jednym z nich tylko był człowiekiem światla. Zareczono go z corką wladcy innego Krolestwa, która tez była istotą światla. Nieprzyzwyczajona do kambodzan lubieżnej zbereznosci, a wszędzie widząc sprośne zachowanie swego męza ludu zyczyła sobie opuscic swego męza Krolestwo. Masowe orgie odbywaly się wszędzie. Otwarty "koncert" na wiele rąk i otworów przeszkadzał tylko ludziom swiatla. Lubieznice nie bacząc na odczucia małżonki ksiecia który zdażył już zostać Krolem bezwstydnie lubieżnie na oczach jej czyniły Krolowi niedwuznaczne propozycje. Zniesmaczona, przerazona Krolowa postanowila Krolestwo męża opuscic, a zakochany w niej Krol rozumiejacy zony postawe postanowil uchronić ją przed zbereźnikami. Zbereźnicy do tej pory mogli swobodnie poruszać sie wokół palacu, a teraz Krol postanowil wokół palacu wybudować fosę. Lubieznice gromadzily się przy fosie i lubieżnie dalej zachecaly Krola do zboczonych igraszek mierząc jednocześnie nienawistnym wzrokiem towarzyszaca mu malzonkę. Zlecił wtedy Krol wybudować wokół fosy duzy ogrodzony ogrod zasiać go drzewami i tak odgrodzić od "ludu" żeby nikt więcej ani zony ani jego nie nękał. Diabeł natomiast widząc przed sobą bogate zniwo podsycał zbereźników nienawiść najpierw do Krolowej, potem do Krola że Krolowej ulega i gardzi ich dotychczasowymi "normami". Rozpetał on taka nienawiść że postanowili pare krolewska zgładzić. Wtedy spakowała para krolewska swoje najważniejsze rzeczy i woz po wozie w odstępach 2 godz. wyslala do wybranego przez nich miejsca, daleko od Angkoru. Oni sami w tajemnicy o swicie wyruszyli w daleką podróż, a kiedy byli bezpiecznie daleko BÓG wstrząsnął ziemią pod oceanem indyjskim i mega tsunami ruszylo na Kambodze. Trzęsienie ziemi i mega fale dopadly zbereźników nad ranem. Nie ocalal nikt. Angkorianskie spoleczenstwo zniknelo w jedna noc. Długo nikt nie odnalazł tego miejsca pożogi że zdazylo ono zarosnąć gąszczem i ogromnymi drzewami których nasiona przyniosły ze sobą niszczycielskie fale. Druga grupa zbereźnikow która dorodzila się w Indiach w prowincji Maghya Pradesh tez zniszczona została pożogami (trzesienia ziemi) od BOGA za zło które przynieśli ze sobą. Pozostalosci po nich to 25 z 85 ocalałych "swiatynii" . Jedna z nich SWIĄTYNIA Z KHAJURAHO (zobacz w internecie) znana jest nam z umieszczonych na światynii zbereźnych rzeźb wyobrazajacych niewybredne seksualne akty! Okragłe nalane twarze kobiet i mężczyzn na rzeźbach pochodzą stad ze oprócz zboczonego seksu używali także silnych używek które dawaly wpieprz nerom. Niesamowicie piekną architekturę zbereźnicy przynieśli ze swego swiata w swej podświadomej pamięci. Urodzili się oni potem w innych miejscach i w pochodny sposób budowali innym np. w Hiszpanii i Ameryce Południowej. To co dzisiaj z lubieznkow pozostalo to odrodzeni dalej lubuja się w grupowych orgiach i promują seks ze zwierzętami. Na swiecie istnieja całe ich stowarzyszenia.
    0
    zgłoś
  • mabel
    2014-01-03 14:13
    Wspaniałe fotografie.ALE pod 7.foto błąd w numeracji,a pod 8.-także w podpisie.
    0
    zgłoś
  • Ciekawe, kto głosował ?
    2014-01-03 07:17
    Ciekawe, kto głosował za Krakowem? Może Angole po kilku skrzynkach piwa?
    0
    zgłoś
  • Palec boży
    2014-01-02 22:52
    To było tak: Miliony lat temu pewne istoty z najwyższych pozaziemskich cywilizacji założyły na ziemi cywilizacje. Ziemia na początku wyglądała prawie jak Mars. Ogromnymi kontenerami ze swoich cywilizacji zwieźli wode, duze ilości uprawnej ziemi, roslinnosc a potem także przyjazne im zwierzęta. Historie o Adamie i Ewie można wlozyc miedzy bajki. Jest nielogiczna i nieprawdziwa! Nie miano odpowiedzi na stworzenie ludzkosci wiec wynaleziono wlasna stukniętą! Zasianie roslinnosci i pojawienie się na ziemi zbiornikow wodnych wywołalo opady i w ten sposób powstaly na ziemi morza i oceany. Po zawaleniu przez BOGA ziem na ktorej pierwsi ludzie zbudowali cywilizację za niedopuszczalne grzechy przyszłych na nasz swiat poźniejszych ludzi i po zerwaniu pola magnetycznego które chronilo ziemie przed destrukcja z kosmosu wszedł diabeł rozprawil się z grzesznikami zwiózł swoje "zwierzątka" jak dinozaury, jadowite węze, rekiny, krokodyle, jadowite pajaki, meduzy itp na ziemie i BÓG był zmuszony do kolejnego zawalenia w różnych miejscach swiata żeby choć w polowie pozbyć się straszenstw które diabeł sprowadził ludzkości. Istoty które zapoczątkowały ziemska cywilizacje znow zapoczątkowały ja na Atlantydzie która z tych samych powodow co zapadły pierwszy kontynent też 2 razy padała zeby ostatecznie zostawić po sobie tylko bezkresne wody. Ziemscy kreatorzy naszego swiata przechodzili poźniej z wcielenia we wcielenie pod roznymi postaciami, także tymi skromnymi bez slawy i rozgłosu, o których niewiele wiadomo. Kilku z nich urodzilo się w Peru jako biedni Indianie. Osada ich lezala w dolinie u podnóża Andów. Był to horridalny czas dla ludow Ameryki Południowej. Majowie to nie pierwsi w Ameryce P. destruktywni przybysze z kosmosu. Raz po raz nowe grupy straszliwcow tam lądowały. Osiadając na ziemi przeczesywali doline Inkow w poszukiwaniu ofiar na ich stół. Stad istnienie w Ameryce Płd czarnej magii, woodo, zombi np. na Haiti i w Brazylii. To wszystko jest pozostalosciami i potomkami tamtychze straszliwcow. To przed nimi chcąc znaleźć schronienie wyżej wymienieni Indianie poszli w góry i zapoczątkowali osadę Machu Picchu. Byli skromnymi Indianami bez wysoko technologicznych atutów a tylko wielkim umysłem i zywym kontaktem z BOGIEM. Ich pierwsze szałasy były zrobione z drzew i gałęzi, ale szybko zorientowali się że silne wiatry zbyt latwo dewastują budowle i tylko solidny kamien może im się przeciwstawić. Znosili kamienie zewsząd, oczyszczając zbocza przygotowując miejsce na uprawne tarasy. Wkrotce doslał im BÓG Indian z odległych terenow którzy byli kamieniarzami. Żeby kamień utrzymał się w dużych wichurach musial być ciezki i idealnie dopasowany do siebie żeby jakakolwiek chybotliwość muru nie wywrocila. Po ich śmierci wrócili tu już tylko raz, na sam koniec. Urodzili się w Machu Picchu na najniższych warstwach a wodzem był pewien niedorozwoj duchowy. Kiedy dorośli doszło do konfliktu z wodzem o światlo. Oni stali w prawdzie a on w bucie i pysze i z tego powodu zmuszeni byli opuscic Machu Picchu, miejsce które kiedyś odkryli i zbudowali. Odchodząc opowiedzieli innym Inkom o zbójeckim pochodzeniu wodza (podczas budowania miasta było on zwykłym zbojem na dole i ladaco tak jak i w późniejszych wcieleniach). Rozjuszony wódz kazał powyrzucać nawet wszystkich ich dalszych krewnych. Wtedy wskazali to palcem BOGU a on w nocy zesłał na miasto ogromny churagan i trzęsienie ziemi. Przerazeni wybiegali z domostw a churagan rzucał ich w przepasć. Nie ocalal nikt! Natomiast wyparci z miasta znaleźli se inne spokojne miejsce na osiedlenie!
    0
    zgłoś
  • jot
    2014-01-02 22:37
    Krakowski klimat? Chodzi o facetów z maczetami?
    0
    zgłoś
  • obserwator
    2014-01-02 15:56
    "10 najlepszych miejsc na całym świecie" pod jakim względem* Kambodźa, Watykan, Petersburg, Polska...itd. To przecieź najlepsze miejsca pod względem KORUPCJI.
    0
    zgłoś
  • łysy
    2014-01-02 15:40
    Za zainwestowane kilka funciaków mam w Polsce każdą panienkę! Plus bajer, oczywiście, w łamanym cocneyu:-)
    0
    zgłoś
  • Templariusz
    2014-01-02 14:50
    co to za PIS-dackie sukienkowe bydelko ten J-23 ?
    Raz pisze jako emeryt drugi raz jako J-23
    ale to to samo katolickie szambo .
    0
    zgłoś
  • SYLVEK
    2014-01-02 14:14
    re,: re Emeryt - prawdziwi krakowiacy nie chca byc stolica - nie boj sie myslalem o apartamencie w Wiedniu ze wzgledu na atmosfere ale w Krakowie lepsza
    0
    zgłoś
  • PiS duś
    2014-01-02 14:08
    Seks turyści trzeba było zaznaczyć! Do Krakowa przyjeżdża bardzo dużo młodych ludzi żeby wyrywać polki i rżnąć, a polki są znane na całym świecie z tego że za parę euro czy funtów zrobią wszystko!
    0
    zgłoś
  • @wars&sawa
    2014-01-02 12:01
    taka jest wlasnie SYFIASTA WARSZAFKA bez pieknego krakowskiego rynku!
    0
    zgłoś
  • wookie
    2014-01-02 11:20
    Kraków jest czadowy ;)
    0
    zgłoś
  • Wars&Sawa
    2014-01-02 10:23
    Poza rynkiem bród, smród i ciemne społeczeństwo,itze itze.
    0
    zgłoś
  • ~xyz
    2014-01-02 10:19
    Kraków ? To nieporozumienie
    0
    zgłoś
  • Jarosław nic nie umie vel Kaczyński.
    2014-01-02 09:49
    Dziwię się ,że nie ujęto wszystkich Rond pod wezwaniem Lecha Kaczyńskiego ? Toż to największe sanktuaria polskie .
    0
    zgłoś
  • SYLVEK
    2014-01-02 09:17
    re.: 77 jestes obrzydliwy twoje miejsce jest w ubikacji a nie na forach
    0
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama