Zasada jest prosta: chcesz u kogoś nocować, musisz udostępnić również miejsce u siebie. Nie można być couchsurferem w połowie.

Reklama

Emilia Błądek, couchsurferka z Koszalina zwiedziła Stany Zjednoczone korzystając z darmowego zakwaterowania u młodej Amerykanki. Dzięki temu miała szansę przeżyć przygody, których biura podróży nie mają w swojej ofercie. W luksusowym kabriolecie swojej gospodyni zwiedziła Los Angeles w iście kalifornijskim stylu. W Bostonie gospodarze zabrali ją na mecz Red Soxów i wytłumaczyli na czym polega fenomen baseballu w Ameryce.

Emilia Błądek dodaje, że couchsurfer musi być zawsze ostrożny - i podaje przykład. Pewnego razu dowiedziała się, że mężczyzna u którego ma spać jest matrymonialnym naciągaczem. Powiedzieli jej o tym ludzie, których poznała wcześniej.

Małgorzata Durydiwka z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego wskazuje, że zbyt drogie wakacje niekoniecznie muszą mieć wpływ na chęć podróżowania, ponieważ powstają nowe oszczędniejsze alternatywy. Głównie korzystają z nich ludzie młodzi, którzy cechują się większą odwagą, większą znajomością języków i środowiska internetowego.

Aby zostać couchsurferem należy się zarejestrować na stronie internetowej www.couchsurfing.org. Tam trzeba wprowadzić podstawowe informacje o sobie i napisać co oferujemy naszym gościom oraz czego oczekujemy w zamian.