Karol Małecki, 25-latek z Warszawy, już podjął decyzję: razem ze znajomymi jedzie nad Morze Adriatyckie. "Porównałem ceny w Polsce i w Chorwacji. Nie dość, że nad Bałtykiem nie ma żadnej gwarancji ładnej pogody, to wszystko jest droższe niż na południu Europy. Nie tylko nocleg, ale nawet wypożyczenie leżaka" - mówi. Pracownicy biur turystycznych potwierdzają to: ceny wypoczynku nad ciepłymi morzami nie zmieniły się, a Bałtyk zdrożał przynajmniej o 10 procent. Ariel Sobczak z biura Ekotravel podaje przykład: tygodniowe wczasy w Łebie (dwa posiłki dziennie) kosztują 1200 zł, a dziewięć dni w Chorwacji (dojazd i jeden posiłek dziennie) - 900 zł. Jednak to wcale nie oznacza, że na polskich plażach nie będzie tłoku. Według Józefa Ratajskiego, wiceprezesa Polskiej Izby Turystyki, zainteresowanie wczasami nad Bałtykiem nie słabnie. "Młodzi jadą na południe, a urlop w Polsce fundują swoim rodzicom" - zgadza się z nim Ariel Sobczak.

Właściciele pensjonatów nad Bałtykiem wprowadzone podwyżki tłumaczą wzrostem cen wody, energii i gazu - pisze DZIENNIK. "Dokładnie to zmierzyłem podczas majowego weekendu. Rachunki za wodę i energię były 10 proc. wyższe niż przed rokiem" - mówi DZIENNIKOWI Piotr Cichecki, który wynajmuje pokoje w Trzęsaczu. Dlatego nocleg w letnie miesiące nie będzie kosztował u niego 50 zł, jak w ubiegłym sezonie, a 60 zł. Na pewno też zmienią się ceny posiłków.

Szefowie pensjonatów i hoteli w najmodniejszych kurortach nie przejmują się wzrostem cen, wręcz przeciwnie - inwestują w luksusowe apartamenty. Tylko w Świnoujściu w ciągu ostatniego roku powstały trzy nowe hotele dla gości z grubymi portfelami. "W ubiegłym roku najdroższe apartamenty kosztowały 180 zł, teraz aż 250 zł" - mówi Aleksandra Skrobowska ze świnoujskiej informacji turystycznej. Skrobowska tłumaczy, że bliskość granicy powoduje, że na wyspie chętnie wypoczywają Niemcy. "Dla nich wzrost cen jest praktycznie niezauważalny" - mówi. A i sami właściciele kwater i moteli przyznają, że na Niemcu można więcej zarobić: "Nie targuje się o cenę, nie kradnie, nie niszczy i nie bałagani" - wylicza hotelarz z Wolina.

Grażyna Ruszewska, właścicielka luksusowej willi w Łebie, nastawia się z kolei na turystów w średnim wieku. "35 - 50 lat, właściciele firm, dyrektorzy" - charakteryzuje gości, którzy zarezerwowali u niej miejsca. Jak ocenia Jerzy Łaciak z Instytutu Turystyki, to ludzie, którzy zarobione pieniądze zainwestowali już w nowe mieszkania i samochody, a teraz stać ich na wczasy na wysokim poziomie. Wypoczynek nad Bałtykiem wybiera również polska emigracja.

Dlatego według Łaciaka atrakcyjne ceny wakacji na południu Europy nie wygrają z dostępnością polskiego morza. "Wakacje w Chorwacji trzeba zaplanować z dużym wyprzedzeniem. A wyjazd nad Bałtyk może być zupełnie spontaniczny" - jeżeli kogoś na to stać. Nawet w szczycie sezonu zawsze znajdzie się tam jakąś wolną kwaterę - przekonuje.

p

Wakacje na polskim Wybrzeżu w liczbach

3,3 mln - średnio tylu turystów wypoczywa co roku w lipcu i sierpniu w dwóch nadmorskich województwach (wg wyliczeń Izby Turystyki).

70 zł - tyle w ubiegłym roku Polacy wydawali średnio na dobę wyjazdu dłuższego niż trzy dni. To aż o 4 zł więcej niż w 2006 r. W tym roku ta kwota również wzrośnie.

10 zł - o tyle podnieśli cenę za nocleg właściciele najtańszych kwater nad Bałtykiem.

70 zł - o tyle więcej trzeba zapłacić za najbardziej luksusowe apartamenty w Świnoujściu.

12 proc. - o tyle wzrosła ilość turystów z krajów Unii Europejskiej spędzających wakacje w Polsce. Według szacunków ekspertów ta liczba będzie wzrastać. Z roku na rok zagraniczni turyści wydają więcej pieniędzy podczas wypoczynku w Polsce. W ubiegłym roku były to średnio 72 dolary na dobę.