Pasażerowie KLM objęci wprowadzonymi zmianami zostaną przeniesieni na najbliższe dostępne loty. Przewoźnik zapewnił, że nie odczuwa niedoboru paliwa, a odwołania z lotniska Schiphol dotyczą mniej niż 1 proc. wszystkich lotów KLM w Europie.
Rosną ceny biletów lotniczych
W odpowiedzi na ograniczenia w dostawach paliwa lotniczego, spowodowanego blokadą cieśniny Ormuz, przewoźnicy lotniczy m.in. podnieśli ceny biletów, wprowadzili dopłaty paliwowe i ograniczyli liczbę połączeń.
W piątek dziennik „Financial Times” poinformował, że organizacja reprezentująca europejskie lotniska ACI Europe ostrzegła komisarza UE ds. transportu Apostolosa Dzidzikostasa przed „systemowymi brakami paliwa lotniczego, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie odblokowana w ciągu trzech tygodni”.
Topnieją zapasy paliwa lotniczego
"Europa ma zapasy paliwa lotniczego na mniej więcej sześć tygodni, a jeśli w wyniku wojny z Iranem nadal będą blokowane dostawy ropy, możliwe będzie w najbliższym czasie odwoływanie lotów" - ostrzegł w czwartek dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) Fatih Birol. W obszernym wywiadzie dla agencji Associated Press szef MAE określił obecną sytuację "największym kryzysem energetycznym, z jakim kiedykolwiek mieliśmy do czynienia". "W przeszłości istniała grupa o nazwie »Dire Straits« (krytyczne położenie - PAP). Teraz mamy do czynienia z prawdziwie krytycznym położeniem, które będzie miało poważne konsekwencje dla światowej gospodarki. Im dłużej to potrwa, tym gorszy będzie to miało wpływ na wzrost gospodarczy i inflację na całym świecie" - powiedział szef MAE.
Te państwa ucierpią najbardziej
Birol wyjaśnił, że skutkiem tego będą „wyższe ceny benzyny, wyższe ceny gazu i wysokie ceny energii elektrycznej”. Zaznaczył, że niektóre części świata "ucierpią bardziej niż inne". Jako te, które znajdą się na pierwszej linii kryzysu energetycznego, wymienił Japonię, Koreę Południową, Indie, Chiny, Pakistan i Bangladesz.
Europa narażona na braki
W pierwszych dniach wojny, rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, Teheran zablokował ruch przez Cieśninę Ormuz, którą transportowano ok. 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Szacuje się, że obecnie ruch tankowców w Ormuzie spadł o 70-80 proc. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) podkreśliło w raporcie z marca, że Europa należy do regionów najbardziej narażonych na zakłócenia w dostawach paliwa lotniczego z Zatoki Perskiej.