Qantas, narodowy przewoźnik Australii, od wtorku wymaga, by 15-calowe laptopy Apple MacBook Pro były przewożone w bagażu podręcznym i wyłączone przez cały czas lotu. Dzień wcześniej konkurencyjna linia Virgin Australia przyjęła całkowity zakaz wnoszenia na pokład jakichkolwiek laptopów produkcji koncernu z Cupertino. Wynika to z obawy, że wbudowane w nie baterie mogą spowodować pożar.

To tylko ostatnie firmy, które zdecydowały się na ograniczenie przewozu przenośnych komputerów Apple'a. Wcześniej podobnie kroki podjęły m.in. azjatyckie linie Singapore Airlines oraz Thai Airways International. W ich wypadku zakaz dotyczy wyłączne wycofywanych przez samego producenta modeli sprzedawanych od września 2015 r. do lutego 2017 r.

Apple podało w czerwcu, że "w ograniczonej liczbie 15-calowych modeli MacBook Pro starszej generacji bateria może się przegrzewać i stanowić zagrożenie pożarowe". Firma prowadzi obecnie akcję wycofania i wymiany wadliwych baterii. Chodzi o 432 tys. MacBooków Pro sprzedanych w USA i ok. 26 tys. w Kanadzie. Dane dla innych krajów nie są znane.

W połowie sierpnia amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wystosowała do głównych przewoźników działających w USA ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem związanym z niektórymi laptopami Apple'a. Zgodnie z zaleceniami z 2016 r. produkty wycofane z powodu podobnej wady nie mogą być transportowane ani kabinie, ani w luku bagażowym.

Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) wystosowała podobne ostrzeżenie dotyczące sprzętu Apple'a na początku sierpnia. Wskazała przy tym, że przewoźnicy mają stosować się do zasad bezpieczeństwa z 2017 r., które zobowiązują do wyłączania i nie używania podczas lotów urządzeń z wycofanymi bateriami litowo-jonowymi.

Bloomberg przypomniał, że MacBook Pro nie jest pierwszym urządzeniem, które zostało objęte zakazem wnoszenia na pokład samolotów. W 2016 r. w USA zabroniono pasażerom latania ze smartfonami Samsung Note 7 po tym, jak wcześniej odnotowano przypadki eksplozji wykorzystywanych przez te urządzenia baterii. FAA zakaz wnoszenia do samolotów wystosował ostatnio również wobec wybranych laptopów amerykańskiej firmy HP.

Agencja zastrzega, że mimo licznych przypadków przegrzania się telefonu, laptopa lub innego urządzenia w kabinach pasażerskich samolotów, nigdy nie spowodowało to rozprzestrzenienia się ognia. Dodaje jednak, że wybuch baterii litowo-jonowej w samolotach towarowych był podejrzewany jako przyczyna co najmniej trzech wypadków - w tym dwóch śmiertelnych - od 2006 r.