Z policyjnych statystyk wynika, że tylko w ubiegłym roku doszło do ponad 70 tys. kradzieży z włamaniem. Po raz kolejny ich liczba wzrosła, tym razem o 3 proc. rok do roku. Czy to powinno skłaniać do porzucenia wakacyjnych planów. Absolutnie nie. Trzeba tylko zabezpieczyć dom lub mieszkanie przed nieproszonymi gośćmi. Tylko wtedy mamy szansę zastać lokum w stanie, w którym je zostawiliśmy.

Reklama

Czujny sąsiad to za mało

Dobrze zacząć od dogadania się z sąsiadem, który rzuci okiem na nasz dobytek. Warto też ubezpieczyć mieszkanie od kradzieży. Polisa to gwarant tego, że otrzymamy odszkodowanie. Nie odzyskamy jednak utraconych rzeczy. Dlatego warto szukać innych rozwiązań i najlepiej wiele stosować równocześnie.

Inteligentny dom

Technologia umożliwia dziś kontrolę nad sytuacjami, które mają miejsce podczas naszej nieobecności. Inteligentnym domem można sterować z każdego miejsca na świecie. Wystarczy dostęp do internetu i smartfon. Zatem siedząc przy grillu na działce można pozorować naszą obecność w domu poprzez włączanie i wyłączanie np. telewizora czy świateł. Ale nie tylko. Smart home daje również możliwość natychmiastowej reakcji, np. w przypadku awarii pralki, zmywarki czy przepięcia. Dzięki zainstalowaniu pod pralką lub zmywarką czujnika zalania i połączeniu go z elektrozamkiem można spowodować, że w razie awarii dopływ wody zostanie odcięty, a my dostaniemy o tym zdarzeniu stosowne powiadomienie.

– Rynek smart home nieustannie się rozwija i już od dłuższego czasu są dostępne urządzenia, które zabezpieczą lub znacznie zminimalizują ryzyko szkód spowodowanych włamaniem czy nieszczęściami, jak zalanie, spięcie itp. Oczywiście można pokusić się o samodzielną instalację takich urządzeń, ale jeśli chcemy mieć 100-proc. pewność, że wszystko zostało wykonane zgodnie ze sztuką i najzwyczajniej w świecie zadziała, jak tego chcemy, to warto powierzyć kwestię instalacji urządzeń smart home certyfikowanemu instalatorowi – wyjaśnia Krystian Bergmann, dyrektor ds. rozwoju w firmie Fibaro.

W inteligentnym domu przydatny może okazać się czujnik dymu, który nie tylko go wyczuje, ale i wyśle o tym powiadomienie, a odpowiednio skonfigurowany może np. wezwać straż pożarną, czy też inteligentny włącznik urządzeń elektrycznych z funkcją pomiaru energii. Taki nie dość, że pokaże realne zużycie przez podłączone urządzenia, to w sytuacji przepięć przyjmie na siebie całą siłę, chroniąc tym samym całą instalację w domu.

Innym urządzeniem jest czujnik ruchu, który dodatkowo wspomoże system alarmowy. Wykrywa zmiany natężenia promieniowania podczerwonego i wysyła do centrali alarmowej sygnał, gdy w pomieszczeniu znajdzie się nowy obiekt emitujący promieniowanie o natężeniu innym niż jego otoczenie, czyli mówiąc w skrócie, gdy wykryje intruza. To urządzenie może być jednak nieprzydatne, gdy w domu znajdują się zwierzęta.

– Wybór urządzeń zależy od potrzeb mieszkańców. Osoby posiadające np. rolety zewnętrzne mogą pokusić się o sterowniki, które np. w przypadku włamania automatycznie podniosą je, a moduły dopuszkowe włączą światła w domu i potencjalnie mogą odstraszyć włamywaczy. Każdemu z kolei polecam zaopatrzenie się w inteligentne czujniki zalania, czadu czy dymu. Warto też pomyśleć o czujnikach otwarcia drzwi i okien, które wyślą powiadomienie o otwarciu podczas naszej nieobecności – podpowiada ekspert z Fibaro.

Smart home na pewno jest dobrym rozwiązaniem do mniejszych mieszkań w bloku znajdującym się na monitorowanym osiedlu. Płacimy tylko za system, instalację i raz na jakiś czas np. za kalibrację i np. dodanie kolejnych urządzeń. – Bo system można w każdej chwili rozbudować o kolejne elementy – zaznacza Krystian Bergmann.

Alarm i ochrona

W domach konieczne są innego rodzaju zabezpieczenia. Na rynku dostępne są już systemy alarmowe oraz monitoringu, które działają dzięki sieciom WiFi oraz GSM. Bardzo często można je nawet samodzielnie zainstalować i zarządzać nimi z dowolnego miejsca. Na niewiele zda się nam jednak wiedza o włamaniu, jeśli jesteśmy daleko od domu. Konieczna jest umowa z agencją ochrony, która zareaguje na sygnał o zagrożeniu.

Wybierając ją trzeba sprawdzić ważność licencji, zakres usług i czas reakcji. Przyjmuje się, że dojazd grupie interwencyjnej nie powinien zająć więcej niż 5–10 minut, z wyjątkiem godzin szczytu, gdy może się wydłużyć o 10 minut. Warto pamiętać o tym, że im mniej obiektów ochrania patrol przydzielony do naszego rejonu, tym interwencja będzie szybsza. Dobrze też zapytać o dostępne aplikacje, które umożliwią osobistą kontrolę bezpieczeństwa, w tym podgląd zainstalowanych w domu kamer i alarmów, co wzmocni nadzór, ale i usprawni współpracę z agencją.

PAO

Materiały prasowe
Reklama