Ciekawym, wartym odwiedzenia, festiwalem jest Zero Compromise organizowany w dawnej fabryce jedwabiu przekształconej w wielofunkcyjną przestrzeń miejską (ul. Kostava 59). Nazwa wydarzenia wiele wyjaśnia i zobowiązuje – pojawiają się tu producenci win naturalnych, skupieni na produkcji wina w amforach (qvevri) oraz win eko, bio i biodynamicznych. I rzeczywiście nikt nie idzie na kompromis, nie ma żadnych ustępstw, jeśli chodzi o poważne podejście do rzemiosła i autorski styl win. Nie ma tu miejsca na wina masowe, robione przy użyciu zaawansowanych technologii winiarskich i rozmaitych „polepszaczy”. W grę wchodzi tylko ręczna robota i wszystko ma być w zgodzie z naturą. Wydarzenie jest organizowane przez Stowarzyszenie Wina Naturalnego i Krajową Agencję Wina. Obie instytucje odgrywają w Gruzji ważną rolę. Działająca przy ministerstwie rolnictwa Agencja Wina odpowiedzialna jest za działania promocyjne (również poza granicami kraju), monitorowanie i koordynację rynku wina. Z kolei Stowarzyszenie Wina Naturalnego, na którego czele stoi rzutki i zaangażowany Iago Bitarishvili, to silna i dynamiczna grupa producentów win w amforach aktywnie promująca ten tradycyjny i arcygruziński styl. Winiarze ci z degustacjami i prelekcjami pojawiają się w różnych zakątkach świata. Zainteresowanie taką produkcją win rośnie, podobnie jak statystyki festiwalu. W edycji z 2019 r. wzięło udział ponad 60 wystawców (byli również winiarze zaproszeni np. z Francji, Chile czy Moraw), a wydarzenie odwiedziło grubo ponad 3 tys. wielbicieli wina. Edycja z roku 2020 z wiadomych względów została odwołana. Na Zero Compromise panuje wspaniała, luźna atmosfera i oczywiście dobre nastroje. Dzieje się tak dlatego, że impreza jest organizowana w duchu offowych, undergroundowych festiwali wina (np. RAW Wine, którego edycje odbywają się w różnych miastach na świecie). „Zero” to znakomita okazja zarówno dla profesjonalistów, jak i zwykłych miłośników wina, by poznać nietuzinkowych winiarzy, tradycje i smaki autentycznej Gruzji. Bilet wstępu jest niedrogi, kosztuje 30 lari (ok. 33 zł).

Reklama
Materiały prasowe

Piknik z nowymi winami

New Wine Festiwal to zgoła odmienna koncepcja. Organizuje je stowarzyszenie Wine Club przy wsparciu – wiadomo! – Krajowej Agencji Wina. Tu drzwi otwarte są dla wszystkich – producentów zarówno win konwencjonalnych, jak i tych robionych w amforach oraz dla szerokiej publiczności. Wstęp właściwie jest wolny, trzeba sobie tylko kupić kieliszek do degustacji, a to jak wiadomo jest narzędzie w takim wypadku niezbędne. Również miejsce wydarzenia jest zupełnie odmienne – impreza organizowana jest na wolnym powietrzu, w parku Mtatsminda. Skala przedsięwzięcia jest tu znacznie większa. W edycji z 2019 r. (jak łatwo się domyślić, zeszłoroczna została odwołana) wzięło udział ponad 200 winnic, a odwiedziło ją 15 tys. gości. Oto jak w Gruzji wyraża się miłość do wina! Na New Wine Festiwal atmosfera jest niemal piknikowa, jest tłumnie i gwarno, po parku spacerują całe rodziny. Impreza stoi pod znakiem spotkań, dyskusji o nowym roczniku wina, wznoszonych toastów i śpiewów. Co rusz widać rozłożone koce, leżaki i naprędce zaimprowizowane miejscówki z rusztami i skwierczącymi na nich pysznymi szaszłykami.

Materiały prasowe

Imprezy w koronie

Obydwa opisane festiwale organizowane są w maju. Kiedy kończyłem niniejszy tekst, napisałem do Krajowej Agencji Wina z zapytaniem o tegoroczną edycję New Wine. Odpowiedź: „Sprawa jest niepewna. Cały czas czekamy, jak będzie wyglądać sytuacja i obostrzenia związane z pandemią. Wiele wskazuje na to, że impreza się nie odbędzie”. O to samo zapytałem mojego przyjaciela, organizatora Zero Compromise, Iago Bitarishvilego. Odpisał: „Tegoroczna edycja festiwalu odwołana. Widzimy się za rok. Odpisuję krótko, bo jestem powalony przez COVID-19”. Wznoszę więc kieliszek gruzińskiego wina za Państwa zdrowie i myślę sobie: niech to się już skończy. Proszę, niech ten wirus już sobie pójdzie.

Materiały prasowe

Mariusz Kapczyński www.vinisfera.pl

Materiały prasowe