Dziennik Gazeta Prawana logo

"Paragony grozy" w Grecji? Polka pokazała rachunek z restauracji

6 lipca 2021, 08:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Płatność kartą i rachunek
<p>Płatność kartą i rachunek</p>/Shutterstock
Maja Kołodziejczyk, blogerka, która pod pseudonimem Pukkalifestyle prowadzi profil na Instagramie, opublikowała rachunek z greckiej restauracji. Ceny?

Za dwa zestawy drobiowego gyrosu w chlebkach pita i frytki oraz dwa lokalne piwa, razem z partnerem zapłacili ponad 12 euro, czyli ok. 55 zł. Kołodziejczyk nie ukrywała radości. Ale bywa i tak, że rachunek z restauracji niemiło nas zaskoczy. Przykład "paragonu grozy"?

Za dwie kawy i dwie wody na placu św. Marka w Wenecji trzy lata temu turysta zapłacił 43 euro (ok. 193 zł). Od przedstawicieli kawiarni usłyszał, że "tak wysoki rachunek jest wynikiem dodatkowej opłaty za prestiżową lokalizację”. – przekonywał w "Daily Mail" przedstawiciel kawiarni.

"Paragony grozy” nad Bałtykiem?

O "paragonach grozy” mówi się teraz także nad Bałtykiem. Jednak z takim przekazem nie zgadzają się m.in. władze Mielna. Dlatego rozpoczęły kampanię na rzecz obrony własnego wizerunku pod hasłem "Odkłamujemy Bałtyk".

- mówiła "Gazecie Wyborczej" Mirosława Diwyk-Koza, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Mielnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj