Władze ponad 3-milionowej Mongolii wprowadziły w 2020 roku jedne z najbardziej surowych restrykcji covidowych na świecie. Zamknięto granice, a lockdowny wprowadzano aż siedem razy.

Reklama

Otwarcie granic

W poniedziałek rząd Mongolii ogłosił obniżenie poziomu stanu alertu z pomarańczowego do żółtego - przekazała państwowa mongolska agencja prasowa Montsame. - Tą decyzją kraj otwiera swoje granice dla zagranicznych podróżnych - tłumaczył premier Luwsannamsrai Ojun-Erdene.

Jak przypomina AFP, polityka covidowa stosowana przez poprzedniego premiera kraju kosztowała go stanowisko. Premier Uchnaagijn Churelsuch w styczniu złożył dymisję, kiedy społeczeństwo wyszło na ulice, protestując przeciw stosowanym przez rząd metodom przeciwdziałania pandemii koronawirusa.

Reklama

Niehumanitarne restrykcje?

Masowe oburzenie wywołało wtedy nagranie wideo, pokazujące przewożenie przy temperaturze -25 stopni ubranej w koszulę nocną kobiety i jej nowo narodzonego dziecka do placówki kwarantannowej Państwowego Ośrodka Chorób Zakaźnych. Demonstranci piętnowali to jako przejaw braku humanitaryzmu.

Według agencji Montsame, 92 proc. wszystkich dorosłych w Mongolii jest w pełni zaszczepione przeciw Covid-19, co pozwoliło na przezwyciężenie pandemii.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że od początku kryzysu sanitarnego w Mongolii zarejestrowano łącznie 885 tys. przypadków Covid-19 oraz 2 tys. związanych z tą chorobą zgonów.