Kłopoty lotniska w Amsterdamie rozpoczęły się wiosną tego roku. Braki kadrowe skutkowały odwoływaniem lotów, gigantycznymi kolejkami do odprawy oraz problemami z bagażem.
Sytuacja poprawiła się nieco w sierpniu, kiedy lotnisko wprowadziło limity pasażerów, którzy mogli odlatywać z Schiphol oraz zatrudniono nowych pracowników, którym zaoferowano dodatek w wysokości około 5 euro za godzinę pracy. Obowiązywał on jedynie w trakcie wakacji a wraz z jego zakończeniem we wrześniu problemy wróciły jak bumerang. Od dwóch tygodni media informują o kilkugodzinnych kolejkach, a na portalach społecznościowych publikowane są nagrania i zdjęcia przestawiające pasażerów stojących na zewnątrz terminali pod prowizorycznie ustawionymi namiotami. Tym razem problemy wynikają głównie z ograniczonej liczby personelu odpowiadającego za kontrolę bezpieczeństwa.
Odwołano 34 loty
Z tego powodu w sobotę KLM anulowało 34 loty z Amsterdamu, informuje holenderska linia lotnicza, ale jej rzeczniczka zastrzega, że może być ich więcej. powiedziała dziennikarzom rzeczniczka KLM. Przewoźnik zdecydował także, że do końca roku będzie sprzedawać mniej biletów na loty z lotniska w Amsterdamie. twierdzi Rob Swankhuizen z Holenderskiego Związku Zawodowego Techników Lotnictwa, cytowany przez dziennik „De Telegraaf”.
Tymczasem przed stołecznym lotniskiem pojawiło się nowe wyzwanie - poszukiwanie nowego szefa. W ubiegłym tygodniu do dymisji podał się bowiem dotychczasowy prezes Schiphol Dick Benschop.
Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.