W niedzielę 12 marca wszedł w życie nowy rozkład dla Warszawskiego Węzła Kolejowego. Na tory wyjechały też dodatkowe linie SKM S4 i S40. W poniedziałek i wtorek na stacji Warszawa Zachodnia doszło do sytuacji wjechania na zły tor pociągów. Spowodowało to opóźnienia w kursowaniu pociągów lokalnych przewoźników sięgające ponad 100 minut. Zarządca infrastruktury PKP PLK zareagował i od środy arbitralnie dokonał zmian dotyczących 30 pociągów. Odwołano m.in. osiem połączeń Szybkiej Kolei Miejskiej - między Piasecznem a Warszawą Główną (linia S40), a także 16 pociągów Kolei Mazowieckich, a w przypadku siedmiu kolejnych – skrócono ich relacje.

Reklama

W środę na konferencji wiceprezes zarządu PKP PLK Mirosław Skubiszewski tłumaczył, że takie decyzje były potrzebne i sytuacja na WWK jest stabilna. Tymczasem w czwartek z powodu pęknięcia szyny między Otwockiem a Falenicą wystąpiły kolejne utrudnienia w kursowaniu pociągów i opóźnienia sięgające ok. 35 min. Obecnie szyna jest już naprawiona, a kolejarze przywracają normalny ruch pociągów.

Problemy komunikacyjne na kolei dotyczą mieszkańców większości województwa mazowieckiego.

Reklama

KO chce zwołania sejmowej komisji

Podczas czwartkowej konferencji prasowej KO z udziałem posła Michała Szczerby oraz radnej Sejmiku Województwa Mazowieckiego Anny Brzezińskiej, Sterczewski zwrócił uwagę, że "ofiarami tej całej sytuacji padają pasażerowie i pasażerki. Mówimy o milionach osób korzystających z kolei w Warszawie i w innych miejscach, w których widzimy te same dramaty". Jako Koalicja Obywatelska zgłaszamy w trybie nadzwyczajnym wniosek o zwołanie Komisji Infrastruktury (...) Cieszymy się, że pod tym wnioskiem mamy również wsparcie naszych partnerów z innych opcji opozycyjnych - powiedział polityk.

Polecą głowy?

Poseł Szczerba zapowiedział, że w podczas Komisji Infrastruktury KO będzie "żądać nie tylko głów, bo te głowy już powinny dzisiaj lecieć w PLK, ale również być może dymisji ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka za ten skandal kolejowy, który zafundował Warszawie i Mazowszu".

Radna Sejmiku Anna Brzezińska dodała, że obecnie "samorząd województwa będzie żądać rekompensat i obniżenia czasu na infrastrukturze kolejowej" ze strony PKP PLK, "żeby mieszkańcy mogli uzyskać także rekompensatę i odszkodowania za cały chaos, któremu winny jest zarząd PKP PLK".

Zdaniem posłanki Lewicy Pauliny Matysiak, "spółka PKP PLK swoją niekompetencję próbuje odpowiedzialność przerzucić na przewoźników". Jako Lewica liczymy na to, że zostaną wyciągnięte konsekwencje personalne, jeżeli chodzi o zarząd tej spółki - mówiła na konferencji swojej formacji. To, co zadziało się w Warszawie, że w ciągu kilku dni - dwa razy zostały wypuszczone pociągi na niewłaściwe tory - to jest bardzo duża sprawa, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na kolei, bezpieczeństwo pasażerów - podkreślała i zarzucała, że to zarządca infrastruktury jest za takie sytuacje odpowiedzialny. Domagamy się konsekwencji personalnych, domagamy się, aby minister Adamczyk w końcu zainteresował się tym, co dzieje się na polskiej kolei - dodała.

Wiesław Szczepański (Lewica) zapowiedział, że jego formacja podpisze się pod wniosek o zwołanie Komisji Infrastruktury. Po wygranych wyborach, jeśli Lewica znajdzie się w rządzie, to jednym z naszych postulatów będzie likwidacja i w to miejsca stworzenia Zarządu Dróg Kolejowych na podobnych zasadach jak funkcjonuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, bo dziś widzimy, że ta spółka jest niewydolna - mówił poseł.

Pytany o sytuację na Warszawskim Węźle Kolejowym podczas konferencji prasowej w Nakle nad Notecią, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk przyznał w czwartek, że "w związku z korektą rozkładów jazdy, na Warszawskim Węźle Kolejowym, wystąpiły spore kłopoty przed kilkoma dniami". Dodał, że "dzisiaj sytuacja wydaje się normalizować. Nie notujemy tego typu sytuacji, które miały miejsce jeszcze przedwczoraj" - powiedział.

Minister podkreślił, że PKP PLK, kolejny raz przygotowując nowy rozkład jazdy, musi być bardziej asertywna w stosunku do oczekiwań samorządów. Bo do tej korekty rozkładów jazdy, samorządy zgłosiły dużo więcej pociągów, z czego PKP uwzględniła 100 pociągów. Dzisiaj będzie jeździło 70 pociągów więcej - dodał.

Sytuacja dotyczy tylko Warszawy, zaś w całej Polsce, po korekcie rozkładu jazdy, nie wystąpiły utrudnienia i kłopoty podobne lub porównywalne, które wystąpiły w Warszawie - ocenił.

autor: Jan Olendzki, Marta Stańczyk, Jerzy Rausz, Grzegorz Bruszewski