Podczas odprawy bagażowo-biletowej na gdańskim lotnisku kolejny pasażer, pomimo ostrzeżeń, by nie robić takich żartów, chwalił się bombą w swoim bagażu - przekazał w czwartek rzecznik prasowy Komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku kmdr ppor. SG Andrzej Juźwiak.
"Szybko przekonał się, że dowcip był nie na miejscu"
Wyjaśnił, że do zdarzenia doszło we wtorek. 40-latek z powiatu malborskiego szybko przekonał się, że jego dowcip był nie na miejscu - stwierdził.
Tłumaczenia pasażera
Strażnicy graniczni sprawdzili bagaż pod kątem minersko-pirotechnicznym. Tłumaczenia pasażera, że chciał tylko sobie pożartować z obsługą lotu, nie okazały się dla niego okolicznością łagodzącą - podkreślił Juźwiak i dodał, że mężczyzna został ukarany mandatem, a kapitan samolotu nie dopuścił go do lotu do Hamburga.
Do podobnych zdarzeń na gdańskim lotnisku doszło m.in. w styczniu br. 43-latek z województwa pomorskiego poinformował o bombie w swoim bagażu, a 41-latek z kujawsko-pomorskiego o granatach. Wówczas również decyzjami kapitanów mężczyźni nie zostali dopuszczeni do swoich lotów. Ukarano ich też mandatami.
autor: Piotr Mirowicz
Warszawiak z wyboru. Do stolicy przyjechał z Pomorza. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W „Dzienniku” od października 2022 roku, wcześniej pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Interesuje się polityką i sportem. Lubi chodzić na demonstrację i uliczne protesty. Rzadziej, niestety, można go spotkać w teatrze. Wolne chwile spędza słuchając rapu. Najczęściej napisanego cyrylicą. Prywatnie fan Chelsea Londyn. Ta miłość w tym roku osiągnęła pełnoletność.
