Na Wolinie możesz cieszyć się obrazkami typowymi dla bałtyckiego wybrzeża. A nietypowe też się znajdą.

Reklama

Ozdobą największej polskiej wyspy jest Turkusowe Jezioro w Wapnicy. To niewielkie, otoczone iglastym lasem oczko wodne kilka razy dziennie zmienia barwę. Od malachitowej po intensywnie turkusową. Zobaczysz je z daleka. Mruga wśród drzew, mieniąc się odcieniami błękitu. Kolor wody to zasługa rozpuszczonych w niej związków wapnia.

Z położonego niedaleko jeziora wzgórza Zielonka roztacza się jeden z najładniejszych widoków w Europie (wejście na nie zajmie Ci ok. półtorej godziny). Możesz stąd dostrzec sąsiednie jeziora, lasy, łąki i deltę Świny nakrapianą 40 zielonymi wysepkami.

Towarzyskie centrum Wyspy to oczywiście Międzyzdroje, wyposażone w cudowne plaże - szerokie i piaszczyste, z klifami. Plaże te z roku na rok są szersze, bo Bałtyk wciąż nanosi nowe warstwy piasku.

Skąd go bierze? Podmywa inne fragmenty wybrzeża. Skubie je po kawałeczku, miele, a potem wyrzuca. Bałtyk niszczy średnio 80 cm klifowego wybrzeża rocznie, a w niektórych miejscach (na przykład w okolicach wzgórza Gosań) nawet 2 metry!

W Międzyzdrojach znajdziesz też początek szlaku prowadzącego do Wolińskiego Parku Narodowego.

Choć w herbie Parku znajduje się orzeł, dużo łatwiej tu o spotkanie z żubrem (uwaga, w poniedziałki rezerwat jest zamknięty). Na Wolinie mieszka ich obecnie siedem, wszystkie w rezerwacie pokazowym. „Nadwyżki” są delegowane na stały ląd, do polskich lasów, a także za granicę.

Wszystkie wolińskie żubry są potomkami „małżeństwa”, przetransportowanego tu w 1976 roku z Puszczy Boreckiej.