Na szczegółowe podsumowania przyjdzie jeszcze czas, ale już teraz można powiedzieć, że sezon był zadowalający. Może pierwsza połowa lipca nie była najlepsza, bo turystów było mniej, ale już kolejne tygodnie wakacji pokazały znaczącą zwyżkę liczby rezerwowanych noclegów i w ogóle gości – powiedziała Karolina Fuchs.

Reklama

Jej zdaniem wysoka inflacja odcisnęła piętno na turystyce. Widać to było w strukturze rezerwowanych noclegów. Mniej było rezerwacji tygodniowych, przeważały 3-4 dniowe lub weekendowe – powiedziała przedstawicielka magistratu.

Na ten trend już na początku sierpnia zwracał uwagę Tadeusz Papierzyński, odpowiedzialny w Wiśle za sprawy turystyki i promocji. Jak mówił wówczas, skorzy do oszczędności byli turyści mniej zamożni, którzy zwykle gościli w pensjonatach lub na kwaterach prywatnych. Często wynajmowali lokum bez posiłków, które sami przygotowywali.

Potwierdziła to Fuchs. Branża gastronomiczna mocniej odczuła skutki inflacji. Turyści oszczędnie podchodzili do sprawy wyżywienia – powiedziała.

Frekwencja w hotelach o wyższym standardzie była wysoka.

Zdaniem Fuchs wzrost cen usług branży turystycznej kształtował się na poziomie od 5 do 15 proc. Niektórzy gestorzy starali się utrzymać ceny swych usług na poziomie ubiegłorocznym – zaznaczyła.

Autor: Marek Szafrański