Dziennik Gazeta Prawana logo

Paryż walczy z arogancją mieszkańców

22 stycznia 2013, 11:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Paryż wieża Eiffle'a
Paryż wieża Eiffle'a/PAP Life
Paryż jest jedną z najchętniej odwiedzanych stolic świata. Niestety, o ile turystów zachwycają miejscowe zabytki, odstrasza ich nieuprzejmość i arogancja mieszkańców stolicy Francji.

Turyści, którzy odwiedzają Paryż zwykle skarżą się na szorstkie i snobistyczne zachowanie Francuzów. Zwykle przedsmak "paryskiej gościnności" można poczuć już na lotnisku Charlesa de Gaulle'a, które w 2011 roku zostało uznane przez CNN za najgorsze lotnisko na świecie. Odstraszają brudne toalety, a przede wszystkim lekceważący personel.

- skarżą się podróżni.

Okazuje się jednak, że mieszkańcy Paryża są aroganccy nie tylko w stosunku do obcokrajowców, nie kryją pogardy również w stosunku do siebie. Japoński psychiatra, który od lat mieszka w Paryżu zidentyfikował wśród obcokrajowców przybywających do miasta świateł coś, co nazywa "syndromem Paryża".

- tłumaczy naukowiec, który wolał pozostać anonimowy.

Arogancję Francuzów można dostrzec również w środkach komunikacji miejskiej, dlatego władze transportu publicznego Paryża zdecydowały się podjąć dość radykalne kroki w uświadomieniu rodakom ich zachowań. Na autobusach i w metrze można dostrzec karykaturalne plakaty z wizerunkiem aroganckich zwierząt. Kampania ma skłonić mieszkańców Paryża do poprawy ich manier.

- powiedział Guillaume Pepy, szef Narodowe Towarzystwo Kolei Francuskich (SNCF). Przyznał, że takie incydenty jak palenie w niedozwolonych miejscach, kładzenie nóg na siedzeniu, niszczenie mienia publicznego są na porządku dziennym.

- przyznał socjolog Dominique Picard, autor książki poświęconej manierom. Socjolog dostrzega, że arogancja wśród Francuzów rośnie i dotyczy wszystkich klas społecznych.

Francuski tygodnik "Marianne" tłumaczy zachowanie mieszkańców miasta miłości stresem, pisząc, że "chamstwo jest reakcją na stres". Gazeta powołuje się na badania, które sugerują, że mieszkańcy Paryża są bardziej zestresowani niż w innych częściach Francji. Przyczyną są coraz dłuższe dojazdy do pracy, zatłoczone środki transportu miejskiego, korki, dłuższy czas pracy i zawrotne tempo życia.

Nieco inne zdanie na temat paryskich obyczajów ma Amerykanin Karen Fawcett, autor bloga Bonjour Paris.

- tłumaczy bloger. - - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP Life
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj