Dziennik Gazeta Prawana logo

Paryżanie chwalą się Paryżem po amerykańsku

25 września 2012, 22:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Panorama Paryża
W paryskim ratuszu niezwykła wystawa amerykańskich filmów, których akcja toczy się we francuskiej stolicy/Shutterstock
W paryskim ratuszu niezwykła wystawa amerykańskich filmów, których akcja toczy się we francuskiej stolicy. "Paryż widziany przez Hollywood" to przegląd ponad 800 amerykańskich produkcji - wystarczająco, aby mówić o odrębnym filmowym gatunku.

- ocenia komisarz wystawy "Paris vu par Hollywood" ("Paryż widziany przez Hollywood") Antoine de Baecque, podkreślając, że włącznie do "O północy w Paryżu" (2011 rok) Woody'ego Allena, Paryż jest bohaterem ponad 800 amerykańskich produkcji.

Zdziwione spojrzenie Audrey Hepburn ściągającej okulary w filmie "Szarada" (1963 rok) Stanleya Donena zostało wybrane na afisz wystawy nie bez powodu. Hepburn była jedną z najczęściej portretowanych na tle Paryża hollywoodzkich aktorek, a i sam film - jednocześnie komedia, romans i thriller, wskazuje, że Paryżem Amerykanie zainteresowani byli nie tylko ze względu na jego romantyczny wizerunek

Tyle w teorii. Bo jeśli organizatorzy bezpłatnej wystawy starają się wskazać różne powody, dla których Paryż fascynuje, nie ukrywają, że to bardzo fotogeniczne miasto zajęło tak ważne miejsce w amerykańskiej kinematografii właśnie ze względu na jego stereotypową romantyczność. Tym bardziej, że w rzeczywistości ulice Paryża stały się tłem amerykańskich produkcji dopiero od początku lat 60' ubiegłego wieku. Wcześniej Paryż rekonstruowano w hollywoodzkich studiach.

- komentuje Antoine de Baecque.

- tłumaczy komisarz wystawy, potwierdzając, że amerykańscy filmowcy przez długie lata obrazowali Paryż, jako miasto wolnej miłości.

Purytańska Ameryka rzeczywiście często używała Paryża, aby mówić o tematach, których na swoim terytorium tak łatwo poruszać nie mogła. W "Love in the Afternoon" (1957 rok), Billy Wilder tłumaczył na przykład, że francuska stolica różni się od innych wielkich miast tylko dwoma małymi szczegółami.

- oceniał słynny reżyser.

Wizję tę potwierdza francuska aktorka Leslie Caron, która zagrała m. in. w "Amerykaninie w Paryżu" (1951) i w "Gigi" (1958) Vincente Minnellego.

- wspomina celebrowana w wystawie 81-letnia Caron.

Pomimo tego, że z biegiem lat, prócz romantycznych komedii i filmów o kankanie nakręcono w Paryżu także filmy akcji, nawet najnowsze amerykańskie produkcje, jak "Moulin Rouge" Baza Luhrmanna czy wspomniana już "O północy w Paryżu" Allena, wracają do stereotypu miasta miłości, dzięki, któremu Paryż od końca lat 1940. pozostaje najczęściej odwiedzanym miastem świata.

Podzielona na cztery części wystawa jest gratką nie tylko dla kinomanów. Prócz wizji miasta w filmach niemych, w komediach romantycznych, musicalach i filmach akcji, wystawiono także kreacje haute couture, które zagrały w filmach o Paryżu - głównie modele Huberta de Givenchy dla Audrey Hepburn, a także rzadkie materiały archiwalne, na przykład rozmowę z Alfredem Hitchcockiem zarejestrowaną w różnych miejscach francuskiej stolicy.

Wystawa w paryskim ratuszu potrwa do 15 grudnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj