Co roku do Chile przyjeżdża 4 miliony turystów zagranicznych. W tym roku było ich ponad milion, w pierwszych miesiącach tego roku i mamy nadzieję, że dzięki otwarciu granic liczba ta będzie mogła wzrosnąć o dodatkowe 300 000 - powiedział dziennikarzom Palacios.

Reklama

Minister powiedział, że branża turystyczna to 177,5 tys. firm, z 598 000 miejsc pracy, jest "niezwykle zatomizowana i rozproszona po całym terytorium kraju”, dzisiaj podejmujemy "wielkie wysiłki”, aby ją reaktywować, biorąc pod uwagę straty z powodu pandemii. Według Federacji Firm Turystycznych Chile (Fedetur), 300 000 pracowników z branży było bezrobotnymi w ostatnich miesiącach.

Rząd chilijski ogłosił w czwartek, że pozwoli na przylot turystów dowolnej narodowości od 23 listopada, na razie tylko przez międzynarodowe lotnisko Santiago de Chile.

Ministerstwo spraw wewnętrznych wspólnie z ministerstwem zdrowia określiły warunki przyjęcia turystów: by móc wsiąść do samolotu i dotrzeć Chile turysta musi spełnić trzy wymagania: wykonać testu PCR 72 godzin przed wejściem na pokład, mieć obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne na pokrycie kosztów leczenia związanych z COVID-19 oraz kartę zdrowia, aplikację której wzór ministerstwo zdrowia publikuje na swojej stronie internetowej.

W trakcie pierwszych dwóch tygodni od otwarcia granicy, od 23 listopada do 7 grudnia, cudzoziemcy pochodzących z krajów wysokiego ryzyka, zgodnie z klasyfikacją Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) będą musieli przejść obowiązkowy 14-dniowy monitoring po przyjeździe do Chile. Nieprzestrzeganie monitoringu grozi grzywną, umieszczeniem w ośrodku medycznym lub wydaleniem z Chile, wszystko to na koszt turysty.