Ciepły kobiecy głos oczarował Theodore’a Twombly’ego. Najpierw urzekł, potem zniewolił, zaś na końcu sprawił, że się zakochał. I nie przeszkadzało mu, że Samantha jest głosem systemu operacyjnego w jego smartfonie.

Nawet ci, którym film „Ona” nie przypadł do gustu, po seansie długo oglądali telefony, zastanawiając się, czy jest w nich Samantha. Mądra, błyskotliwa, odgadująca nasze pragnienia. Czy filmowa fikcja stanie się rzeczywistością? Czy będziemy rozmawiać z komputerami? Eksperci największej światowej wyszukiwarki podróży Skyscanner uważają, że tak.

W opublikowanym raporcie o podróżach w 2024 r. roztaczają wizję urządzeń elektronicznych, które w locie potrafią tłumaczyć słowa mówiącego do nas chińskiego taksówkarza albo przełożyć menu w restauracji z rosyjskiego na polski. – Po 2020 r. każdy z nas będzie miał własnego, umieszczonego w zegarku lub biżuterii e-agenta towarzyszącego nam, dokądkolwiek się udamy – uważa Daniel Burrus, futurolog, autor książki „Technotrends: How to Use Technology to Go Beyond Your Competition”.

Cały tekst Cezarego Pytlosa o urlopie 2.0 czytaj w elektronicznym wydaniu Magazynu DGP >>>