Do Lizbony po fado. Gdzie słuchać, ile to kosztuje?

| Aktualizacja:

Każdemu, kto widział film Wima Wendersa z 1994 "Lisbon Story" musiało przejść do głowy, by do stolicy Portugalii wybrać się tylko w jednym celu – posłuchać fado. Cel jest do osiągnięcia prostszy, niż komukolwiek się wydaje.

wróć do artykułu
  • ~B hjk ggff bb nmk
    (2017-03-26 06:02)
    Na Madere. Degrengolady ciag dalszy.
  • ~sd2015
    (2017-03-26 17:01)
    Lizbona to b. ładne miasto. Wychodzą tu świetne zdjęcia. Same zaś fado to smutna muzyka, taka dla smętków. Zdecydowanie wolę flamenco. I jeśli będzie w Polsce jakiś koncert Alvaro Soler (choć to jest już inna konwencja muzyczna) to na pewno z żoną na niego pójdziemy. Wg mnie Porto jest od Lizbony jeszcze ładniejsze.

Może zainteresować Cię też: