– W ciągu następnych 20 lat flota samolotów pasażerskich linii lotniczych polskich i zagranicznych przewoźników działających na polskim rynku zwiększy się trzykrotnie – uważa Kimon Sotiropoulos, wiceprezes firmy Airbus na Europę Środkową. Przypomina, że od 2000 r. ruch lotniczy w naszym kraju wzrósł o 200 proc. i uważa, że tendencja utrzyma się w przyszłości. Według Airbusa co roku ruch lotniczy w naszym regionie będzie wzrastał średnio o 5,7 proc. Średnia światowa to 4,8 proc.

W Polsce rozwojowi mają sprzyjać rosnąca zamożność społeczeństwa, liberalizacja rynku i dalszy rozwój tanich przewozów. Co ciekawe, wśród przyczyn Sotiropoulos wymienia również Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej w 2012 r.

Nowych samolotów potrzebują też inne kraje Europy Środkowej i Wschodniej. Według Airbusa 16 krajów regionu, w których ponad 40 linii lotniczych eksploatuje obecnie flotę około 259 samolotów pasażerskich, kupi w sumie około 530 nowych maszyn. To oznacza zakupy o wartości ponad 38 mld dol. – prognozuje producent.

Szefowie Airbusa liczą, że zgarną przynajmniej połowę tych zamówień. Europejska firma zdominowała ostatni Międzynarodowy Salon Lotniczy w Paryżu, odbywający się w czerwcu. W ciągu kilku dni podpisała warte 50 mld euro umowy na dostawy 730 statków powietrznych średniego zasięgu. To największe zamówienie w historii lotnictwa cywilnego w listopadzie podczas salonu lotniczego w Dubaju może przyćmić jednak Boeing. Tylko jedna, indonezyjska tania linia Lion Air zamówiła bowiem u Amerykanów 230 samolotów B737. Po finalizacji zamówienia wartego 21,7 mld dolarów będzie to największe komercyjne zamówienie w historii amerykańskiego lotniczego giganta.