W maju, jak wynika z danych EasyGo.pl, wakacje w Grecji zarezerwowało ponad 23 proc. ich klientów. Podobnie było w czerwcu.

– W ostatnich dniach sprzedaż jest wyższa niż na początku maja i czerwca. Myślę, że klienci pamiętają sytuację z ubiegłego roku i to, że nie miała wpływu na komfort wypoczynku. To kierunek numer jeden w tym roku w naszym biurze – mówi Magda Plutecka-Dydoń z Neckermanna.

W Itace dziennie nabywców znajduje około 4 tys. wycieczek do Grecji. – W ostatnich dniach sprzedaż ofert przyspieszyła o 20 – 30 proc. – mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaki. Udział tego kraju w całej sprzedaży biura stanowi w tym roku 15 proc. To, obok Turcji i Hiszpanii, najpopularniejszy kierunek wakacyjny Itaki.

Nie bez znaczenia jest to, że 90 proc. ruchu turystycznego z Polski skierowane jest na wyspy greckie, a nie na kontynent. W związku z tym manifestacje, odbywające się głównie w Atenach, mają niewielki wpływ na komfort wypoczynku turystów.

W przypadku Grecji nie zadziałał też syndrom Tunezji i Egiptu. Na skutek styczniowych manifestacji w tych krajach ceny wycieczek spadły o blisko połowę. W przypadku Grecji można liczyć najwyżej na 15 – 20 proc. upustu.

– Wyjątkiem są oferty obejmujące ostatnie miejsca w samolotach. Tu obniżki mogą być dwukrotnie wyższe – mówi Piotr Henicz. Mniejsze upusty wynikają też z tego, że Grecja i tak była stosunkowo niedrogim kierunkiem, a duża część imprez wysprzedała się w okresie tzw. first minute.

– Przeceny last minute są bardzo delikatne. Wynoszą 100 – 300 zł na ofercie – mówi Iwona Sokołowska, dyrektor pionu sprzedaży w portalach turystycznych Wakacje.pl i EasyGo.pl.

Ceny zaczynają się już od 1183 zł za tygodniowy pobyt w trzygwiazdkowym hotelu. Oferty w niższym standardzie lub bez wyżywienia można kupić już za 750 zł.