Dziennik Gazeta Prawana logo

Overbooking bardziej powszechny? Pasażerowie Wizz Air z kolejnymi skargami

18 listopada 2025, 14:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trzy nowe trasy Wizz Air z Polski. Na liście wakacyjne hity za grosze
Overbooking bardziej powszechny? Pasażerowie Wizz Air z kolejnymi skargami/ShutterStock
Jak donosi portal Onet, do redakcji zgłaszają się kolejni podróżni, których dotknęło zjawisko overbookingu (sprzedaży większej liczby biletów niż dostępnych miejsc) na lotach linii lotniczych Wizz Air. Problem ten okazuje się być bardziej powszechny, niż początkowo zakładano.

Stanowisko Wizz Air

W odpowiedzi na zapytanie dziennikarzy Onetu, przewoźnik Wizz Air potwierdził, że dopuszcza "niewielki overbooking na niektórych swoich najpopularniejszych trasach". Ma to na celu umożliwienie podróży jak największej liczbie pasażerów i uniknięcie pustych miejsc, wynikających z niestawienia się części osób na lot.

W przypadku, gdy na lot stawi się komplet pasażerów, Wizz Air deklaruje, że: W pierwszej kolejności poszukuje ochotników gotowych na zmianę rezerwacji w zamian za korzyści. Pasażerowie, którym odmówiono wejścia na pokład (ostatni odprawieni), są przekierowywani na najbliższy dostępny lot i otrzymują odszkodowanie zgodnie z unijnym rozporządzeniem (WE) nr 261/2004.

Klienci, którym odmówiono przyjęcia na pokład, mają również prawo do standardowego odszkodowania, zakwaterowania w hotelu (jeśli jest potrzebne) oraz bezpłatnej pomocy przy zmianie rezerwacji.

Smutna relacja czytelniczki

Czytelniczka Onetu opowiedziała o sytuacji, której była świadkiem w maju, podczas lotu Wizz Air z Katowic do Rzymu. Pracownik linii poinformował sześcioosobową rodzinę (parę z nastolatką i troje starszych osób) o overbookingu.

Para została wylosowana jako pasażerowie, którzy nie polecą, mimo posiadania kart pokładowych i przydzielonych miejsc (odprawa online). Rodzina była w trakcie realizacji "wymarzonej" podróży dla starszych, schorowanych rodziców, mieli wykupione wycieczki, bilety wstępów i nocleg. Para tłumaczyła, że wszyscy mają jedną rezerwację, a rodzice nie poradzą sobie sami z opieką nad dzieckiem i nieznajomością języka.

Z kontekstu relacji wynika, że w oczach starszych osób widoczny był "lęk i niesamowity smutek" oraz "pełne rozczarowania wzrok dziecka".

W momencie, gdy autorka relacji wchodziła do autobusu na płytę lotniska, rodzina wciąż stała przy bramce. Samolot ostatecznie odleciał z opóźnieniem. Czytelniczka wyraziła swoje przerażenie tym, jak "pazerność linii lotniczych" może wpływać na życie i plany ich klientów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj