Sytuacja Rego-Bis wyjaśniła się w najgorszy możliwy sposób dla fanów tej marki. W centralnej ewidencji organizatorów turystyki pojawił się wpis o zakazie wykonywania działalności. Decyzja ta ma rygor natychmiastowej wykonalności.
Co to oznacza w praktyce? Biuro z Katowic nie może już sprzedawać "imprez turystycznych", czyli pakietów łączących np. nocleg z przelotem samolotem lub przejazdem autokarem. Firma straciła ten status, ponieważ ubezpieczyciel UNIQA nie przedłużył jej gwarancji opiewającej na 15 mln zł. Bez takiego zabezpieczenia polskie prawo zabrania organizacji wycieczek.
Milionowe długi i "tryb awaryjny"
Problemy z ubezpieczeniem to tylko wierzchołek góry lodowej. Jak podaje "Rzeczpospolita", firma tonie w długach. Jeden z przewoźników żąda od biura ponad miliona złotych kary za odwołane loty czarterowe. Sprzedawcy wycieczek czekają na zaległe prowizje, które sięgają dziesiątek tysięcy złotych. Animatorzy pracujący w poprzednich sezonach skarżą się na brak wypłat. Firma od czterech miesięcy nie wpłaca składek na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny.
Z tego powodu największe systemy rezerwacyjne wycofały ofertę Rego-Bis. Biuro przeszło w "tryb awaryjny" – obecnie oferuje wyłącznie same noclegi z dojazdem własnym, co pozwala mu działać poza rygorami ustawy o organizatorach turystyki.
Czy klienci odzyskają pieniądze?
Osoby, które już wpłaciły zaliczki na wakacje 2026, mają powody do niepokoju, ale nie zostają bez ochrony. Jeśli Rego-Bis oficjalnie ogłosi niewypłacalność, do gry wkracza Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Fundusz ten gwarantuje zwrot wpłaconych środków pasażerom. Należy jednak uzbroić się w cierpliwość. Proces weryfikacji wniosków i wypłaty odszkodowań po upadkach dużych biur zazwyczaj trwa od kilku do kilkunastu miesięcy. Obecnie biuro próbuje ratować płynność, namawiając klientów na zmianę rezerwacji na same noclegi.
Ekspert wyjaśnia: Zakaz na 3 lata
Ekspert prawa turystycznego, dr Piotr Cybula, podkreśla w "RP", że zakaz wydany przez Marszałka to jedna z najsurowszych sankcji. Firma wykreślona z rejestru z powodu braku zabezpieczeń finansowych otrzymuje zazwyczaj 3-letni zakaz prowadzenia takiej działalności.
Ważny jest jednak szczegół prawny: zakaz dotyczy konkretnej spółki. Ten sam przedsiębiorca teoretycznie może prowadzić inną działalność, np. jako agent turystyczny, o ile nie wprowadza klientów w błąd co do swojego statusu. Prawnicy ostrzegają jednak, że takie "przerzucanie" działalności może być uznane za czyn nieuczciwej konkurencji.
Upadek potęgi z 30-letnim stażem
Rego-Bis przez lata było synonimem wakacji na Bałkanach. Firma zajmowała 14. miejsce w rankingu największych touroperatorów w Polsce, osiągając obroty na poziomie 90 mln zł rocznie. Jeszcze w 2024 roku zaufało jej 31 tysięcy turystów.