Inżynieryjny majstersztyk na miarę Dubaju?

Choć porównania do dubajskich Palm Jumeirah nasuwają się same, cel polskiej inwestycji jest zgoła inny. Podczas gdy inne sztuczne lądy służą rekreacji i deweloperom, Wyspa Estyjska jest manifestem ekologicznej inżynierii. Konstrukcja oparta na stalowych ściankach szczelnych wbitych w dno zalewu, wypełnionych 140 tysiącami ton kamienia hydrotechnicznego.

Reklama

Wyspa powstała z milionów metrów sześciennych urobku wydobytego podczas budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną.

Kto tu zamieszka?

Z lotu ptaka Wyspa Estyjska zachwyca regularnym, owalnym kształtem (elipsa o obwodzie blisko 5 kilometrów). Jednak to, co dla człowieka jest estetyczną ciekawostką, dla przyrody jest strategicznym schronieniem.

Brak dróg, nabrzeży i jakiejkolwiek infrastruktury turystycznej to świadoma decyzja. Wyspa ma stać się rezerwatem ścisłym, dedykowanym ptactwu wodno-błotnemu. Gęste nasadzenia trzcin i turzyc stworzą idealne warunki lęgowe, a brak obecności człowieka zagwarantuje bezpieczeństwo rzadkim gatunkom mew i kaczek, które - jak potwierdzają ornitolodzy - już zaczęły zasiedlać ten teren.

Czy można ją zobaczyć?

Reklama

Choć wstęp na wyspę jest surowo wzbroniony, a jej brzegi pozostaną niezdobyte dla turystów, obiekt można podziwiać z dystansu. Najlepszymi punktami obserwacyjnymi są wzniesienia na Mierzei Wiślanej. Wyspa jest również doskonale widoczna na zdjęciach satelitarnych.