Dziennik Gazeta Prawana logo

Na wakacje z niemieckim biurem. Będzie dużo taniej

5 czerwca 2012, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
kapelusz na słońce lato plaża wakacje
Wakacje tylko w niemieckich biurach podróży /Shutterstock
Zapomnij o polskich biurach podróży. Wczasy wykup w niemieckich firmach. Zapłacisz kilka tysięcy złotych mniej i to nawet po uwzględnieniu kosztów dojazdu do Berlina.

Wycieczki droższe o 20 – 30 proc. niż rok temu, brak atrakcyjnych promocji last minute, wycofywanie w ostatniej chwili z oferty niektórych kierunków – tegoroczne wakacje z biurami podróży przynoszą same rozczarowania. Touroperatorzy tłumaczą to trudną sytuacją na rynku, słabym popytem i wysokim kursem euro, który miał znacząco wpłynąć na ceny. Ale czy można im wierzyć, w sytuacji gdy porównywalne wycieczki wykupywane w Niemczech okazują się znacznie tańsze niż te oferowane przez polskie biura podróży?

Jak sprawdziliśmy, średnie ceny wycieczek do krajów egzotycznych są w Niemczech o 15 – 20 proc. tańsze niż u nas. A te do popularnych krajów europejskich nawet o 40 proc. Tygodniowy pobyt w czterogwiazdkowym hotelu na Rodos dla rodziny z jednym dzieckiem i w opcji all inclusive z niemieckim biurem podróży kosztuje mniej niż 5 tys. zł. W Polsce za podobną ofertę zapłacimy prawie 8 tys. zł. Podobną kwotę, czyli 3 – 4 tys. zł zaoszczędzimy, rezerwując za zachodnią granicą wyjazd na Kubę lub Dominikanę. W praktyce oznacza to rodzinne luksusowe dwutygodniowe wczasy w tropikach za około 15 – 17 tys. zł, a nie ponad 20 tys. zł.

– zaznacza Marcin Błaszczyk z biura Amigos specjalizującego się w organizowaniu wycieczek z niemieckimi biurami podróży. Przykładem może być tygodniowy wypoczynek w hotelu Jungle Aqua Park w Egipcie – w polskim biurze zapłacimy za niego 3,4 tys. zł od osoby, podczas gdy w niemieckim 1 tys. euro. Z reguły jednak w Niemczech jest znacznie taniej, co jest efektem dużo większej siły negocjacyjnej tamtejszych touroperatorów. Rocznie wysyłają za granicę nawet 35 proc. społeczeństwa, czyli ok. 30 mln turystów. Tymczasem w Polsce wczasy za granicą spędza niespełna 2 mln osób, czyli 5 proc. społeczeństwa.

Oczywiście, żeby wylecieć na urlop z Berlina, Duesseldorfu, Frankfurtu czy Hanoweru, trzeba tam jeszcze dojechać. To jednak jest coraz mniejszym problemem. Po otwarciu całej autostrady A2 podróż do Berlina samochodem powinna zająć 5 godzin, parking przy tamtejszych lotniskach kosztuje 10 – 15 euro za dzień. Niezmotoryzowani mogą wybrać autobus – te z głównych miast naszego kraju kursują nawet kilka razy dziennie. Z Warszawy bezpośrednio na lotnisko w Berlinie z Polskim Busem dostaniemy się za 150 zł od osoby w dwie strony, a z Poznania za 120 zł.

Alternatywą jest też pociąg. Ze stołecznego Centralnego skład do Berlina odjeżdża nawet cztery razy na dobę. Cena biletu z miejscówką to około 200 zł od osoby dorosłej. A może samolot? Proszę bardzo, ale rezerwując dzisiaj bilet na połowę lipca, zapłacimy około 700 zł od osoby. Ale i tak warto, bo nawet wówczas urlop będzie kosztować nas mniej niż ten wykupiony w Polsce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj