Wyjeżdżamy na wakacje częściej niż przed rokiem, ale na dalekie wojaże nas nie stać Wyjazdu wakacyjnego w tym roku nie planuje 42 proc. Polaków – wynika z badania przeprowadzonego przez Homo Homini na zlecenie DGP. To zdecydowanie mniej niż przed rokiem, kiedy to 52,5 proc. osób deklarowało, że urlop spędzi w domu.

Reklama

Osoby, które planują wypoczynek poza domem, zamierzają skorzystać przede wszystkim z oferty krajowych kurortów, wyjechać pod namiot lub do rodziny albo spędzić kilka dni na działce. Za granicę wybiera się zaledwie 12,3 proc. Polaków. Jeśli spojrzymy na zasoby finansowe, nie powinno to dziwić. Co trzecia osoba planująca urlop zamierza zamknąć wydatki w tysiącu złotych. Co piąta w 2 tys. Wynika to z tego, że zagraniczny urlop wciąż jest poza zasięgiem dla wielu rodaków – komentuje Tomasz Dziedzic z Instytutu Turystyki.

Kwota ok. 2 tys. zł wystarczy na wykupienie samej wycieczki. Nawet jeśli zrobimy to w ofercie last minute, to i tak niewiele pieniędzy pozostanie na wydatki na miejscu. A te trzeba koniecznie uwzględnić w wakacyjnym budżecie. Najtańsze oferty obejmują zwykle same śniadania. To oznacza, że pozostałe posiłki trzeba zorganizować we własnym zakresie. A nawet jeśli weźmiemy z kraju konserwę turystyczną, musimy dokupić do niej pieczywo. Za napoje trzeba także zapłacić samemu.

Eksperci przyznają, że w tym roku na wypoczynek w kraju decydują się także osoby, których stać na zagraniczne wojaże. Powodem słaby złoty, który sprawia, że i tak drogie wyjazdy stają się jeszcze droższe. Natomiast wakacje w kraju pozwalają dywersyfikować koszty. Do celu można dojechać pociągiem, samochodem lub samolotem. Można wynająć kwaterę, pokój w pensjonacie lub hotelu.

Jeśli chodzi o miejsce wypoczynku, to w tym roku nie będzie niespodzianek. Jak wynika z danych Instytutu Turystyki, ponad jedna trzecia Polaków wybierze się nad morze. Tak też zresztą było i rok temu, gdy nad Bałtykiem urlop spędziło 9,9 mln osób. Góry to drugi hit turystyczny. Wybierają je zwłaszcza osoby ceniące sobie aktywny wypoczynek. W ubiegłym roku w górach wypoczywało 8,7 mln osób. Górale mają nadzieję, że w tym roku będzie lepiej. Czyli Zakopane wypowiada wojnę Sopotowi o ceprowe dudki.