Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzieje Wyspy Wielkanocnej nadal kryją wiele niewiadomych

26 lipca 2017, 07:28
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Wyspa Wielkanocna
Wyspa Wielkanocna/Shutterstock
Stworzyli unikatowy system zapisu i wykuwali wielotonowe posągi kamienne - starożytni Egipcjanie? Nie! Mieszkańcy jednego z najbardziej odosobnionych miejsc na Ziemi - Wyspy Wielkanocnej. Mimo dekad badań ich dzieje nadal kryją wiele niewiadomych.

Wyspa Wielkanocna (Rapa Nui), położona na Pacyfiku, ma powierzchnię zbliżoną do Katowic. Do najbliższej zasiedlonej wyspy na Polinezji jest z niej ok. 2000 km, a do stałego lądu - Ameryki Południowej - ok. 3600 km. Została odkryta przez Europejczyków dopiero w 1722 r. w niedzielę wielkanocną, co jest źródłem jej dzisiejszej nazwy.

"" - opowiada dr hab. Zuzanna Jakubowska-Vorbrich z Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego. Zagadką jednak pozostaje motywacja żeglarzy. "" - przypuszcza badaczka.

Trwają też dyskusje, kiedy ludzie przybyli na wyspę. Długo uważano, że nastąpiło to nawet 1500 lat temu. Najnowsze badania zdecydowanie skracają ten okres. Stało się to najprawdopodobniej między X a XIII w.

10338271-wyspa-wielkanocna.jpg
Wyspa Wielkanocna

Ciągle zagadką jest dla naukowców unikatowe pismo, którego używali mieszkańcy wyspy - rongorongo. "" - opisuje dr hab. Jakubowska-Vorbrich. Inne ludy polinezyjskie nie miały własnego systemu pisma. Dlaczego zatem pojawiło się na jednej z najbardziej osamotnionych wysp świata?

Do naszych czasów zachowało się 25 zabytków, na których znajdują się teksty wyryte w piśmie rongorongo. Zdania odczytywano w systemie odwróconego bustrofedonu - należało obracać przedmiot w czasie czytania. W opinii badaczki pismo znała elita wyspy. Niestety po przybyciu Europejczyków jego znajomość szybko poszła w zapomnienie.

Na szczęście przetrwały przekazy mówione na temat znaczenia i funkcji moai - czyli monumentalnych kamiennych posągów, ukazujących sylwetki ludzi z dużymi głowami (aż do bioder). Stały się symbolem wyspy ze względu na swój bardzo charakterystyczny wygląd. Różnią się wielkością - niektóre ważą kilka, a największe kilkadziesiąt ton. Według szacunków wykuto około tysiąca sztuk. Jak wyjaśnia ekspertka z UW, były to wizerunki protoplastów - w tłumaczeniu z języka rapanui były to "żyjące twarze przodków”, do których się modlono.

Wśród posągów dominują przedstawienia mężczyzn, ale są też kobiety. Umieszczano je na ogół na platformach kamiennych.

10338302-wyspa-wielkanocna.jpg
Wyspa Wielkanocna

"" - opowiada Jakubowska-Vorbrich.

Zaznacza, że kolor z pewnością odgrywał ważną rolę wśród mieszkańców wyspy, np. tylko osoby wywodzące się z elity mogły nosić farbowane ubrania. Szczególnie ceniono sobie czerwień i żółć, a zupełnie nie znano i nie stosowano koloru zielonego i niebieskiego.

Naukowcy nadal spierają się, w jaki sposób transportowano posągi z kamieniołomów. Zdaniem części z nich jako rolek używano bardzo cenionych (bo z czasem coraz rzadszych na Rapa Nui) drzew. Według innych przeciągano je na linach, w pionie. Pomocne w tym miały być kamienne drogi, które znajdują się na wyspie - niwelować miały one zagłębienia i przewyższenia, dzięki czemu transport miał być prostszy. Pierwsza wersja stoi pod znakiem zapytania z tego względu, że na wyspie rosły głównie palmy, które nie są drzewami wytrzymałymi na wielotonowy nacisk.

"Według jednej z legend posągi miały chodzić. A to wszytko dzięki +mana+ - co można tłumaczyć, jako siłę magiczną, autorytet, ale też wiedzę. Wygląda na to, że posągi +szły+ po prostu dzięki nauce - posiadano wiedzę, która pozwalała przesunąć ten ciężar" - uważa Jakubowska-Vorbrich.

Rapa Nui zamieszkiwało jedno plemię, na które składało się 10-11 klanów. Władzę nad wyspą sprawowali dziedzicznie przedstawiciele tylko jednego z nich. Natomiast spośród wszystkich wybierany był przywódca duchowy – to stanowisko pojawiło się jednak dopiero w późniejszym czasie. Każdy z kandydatów wskazywał zawodnika, który w jego imieniu brał udział w specjalnej konkurencji. Polegała na jak najszybszym znalezieniu jaja rybitwy czarnogrzbietej na sąsiadującej wysepce.

W popularnych doniesieniach pojawia się czasami informacja, że w momencie przybycia Europejczyków na wyspę stan jej środowiska był opłakany, a lokalni mieszkańcy - przymierali głodem.

"" - argumentuje ekspertka. W jej ocenie prawdziwa katastrofa nastąpiła na Wyspie Wielkanocnej dopiero w XIX w., kiedy dotarli tam łowcy niewolników.

"Był to koniec dla struktury społecznej, która istniała na wyspie od kilkuset lat. Pustkę wypełnili misjonarze - dziś mieszkańcy Rapa Nui są chrześcijanami, choć część dawnych wierzeń przetrwała" - stwierdza badaczka.

Szymon Zdziebłowski (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj