Jak powiedział PAP wiceprezes Podlaskiego Oddziału PIT Eugeniusz Ławreniuk, przedsiębiorcy których objęła ogłoszona we wrześniu strefa stanu wyjątkowego, stracili 100 proc. gości. - zaznaczył.
"Na kryzysie na granicy wizerunkowo traci całe Podlasie"
Według eksperta, wrzesień i październik były dla turystyki podlaskiej w dużej mierze stracone, w listopadzie ruch jest mniejszy, więc i straty nie są dotkliwe.
dodała prezes Podlaskiego Oddziału PIT Katarzyna Turosieńska. - powiedziała.
Według niej, lokalni przedsiębiorcy obawiają się tego. - wskazała.
Teraz kryzys na granicy, wcześniej pandemia
Zwróciła uwagę, że sama pandemia zdziesiątkowała nieco podlaską branżę turystyczną, co również odczuła Izba, do której aktualnie należy ponad 20 firm. Według danych GUS w 2019 r. na Podlasiu funkcjonowało 286 turystycznych obiektów noclegowych oferujących ok. 15 tys. miejsc. Ławreniuk dodał, że do tego trzeba doliczyć ok. 90 biur podróży oraz firmy przewozowe.
Przedstawiciele Izby podkreślają, że przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, że ten kryzys na granicy nie jest winą rządu. - wyjaśnił Ławreniuk.
Dodał, że jeżeli kryzys na granicy potrwa dłużej, Izba będzie zabiegać o wsparcie dla przedsiębiorców turystycznych spoza przygranicznej strefy zamkniętej, ale też o wsparcie firm spoza samej branży turystycznej. - podkreślił.
Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.