Tylko cudem uniknął śmierci niemiecki turysta, który wybrał się z dwoma kolegami w rumuńskie Karpaty. Wieczorem rozstawili namiot i położyli się spać. Nagle obudził ich ryk głodnej bestii. To niedźwiedź podarł ich namiot w strzępy i rozjuszony zaatakował jednego z nich.
26-letni Niemiec trafił do szpitala. Na szczęście jego życiu nic nie zagraża, ale jest bardzo mocno poraniony. Wygłodzony nieźwiedź szukający jedzenia poranił go w ucho, ramiona, biodra i plecy. Innym wycieczkowiczom nic się nie stało.
Niemcy sami się prosili o kłopoty. Gdy na pomoc przybyli rumuńscy strażnicy leśni, okazało się, że namiot był rozstawiony na terenie, gdzie niedźwiedzie to codzienność. Ostrzegają o tym nawet specjalne tablice. Jednak Niemcy tłumaczyli, że nie ma na nich napisów w języku niemieckim i dlatego nie mieli pojęcia, iż sami się pchają w paszczę bestii.
Dramat turystów rozegrał się w masywie górskim Bucegi, w pobliżu rumuńskiego kurortu Pucioasa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane