Dziennik Gazeta Prawana logo

Luksusowe hotele mają w Polsce wielkie wzięcie

5 marca 2012, 12:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Luksusowe hotele mają w Polsce wielkie wzięcie
Shutterstock
W ciągu dekady rynek luksusowego hotelarstwa urósł aż czterokrotnie. Dokładnie dziesięć lat temu w Polsce było zaledwie sześć obiektów pięciogwiazdkowych i 44 czterogwiazdkowe – razem dysponowały niespełna 14 tys. miejsc noclegowych.

Dziś tych pierwszych jest niemal 50, a drugich – 150 – i wspólnie oferują około 50 tys. miejsc. Dla porównania, w tym samym czasie liczba wszystkich hoteli zwiększyła się tylko o 60 proc. Co więcej, hotele z górnej półki cieszą się taką popularnością, że w sezonie trudno znaleźć w nich wolny pokój. I to pomimo tego, że tygodniowy pobyt czteroosobowej rodziny może kosztować nawet 7 – 8 tys. zł.

– mówi Tomasz Dziedzic, specjalista z Instytutu Turystyki. Jego zdaniem powodów zmian jest kilka. Najbardziej oczywisty jest ten, że się bogacimy i mamy coraz wyższe oczekiwania – wydajemy na jeden nocleg połowę średniej krajowej, ale w zamian żądamy wysokiej jakości obsługi i superkomfortowych warunków.

– tłumaczy Dziedzic.

Rosnące wymagania turystyczne Polaków potwierdzają również dane GUS. Wynika z nich, że sukcesywnie spada liczba obiektów najgorszej kategorii. W 1998 r. było 326 hoteli jednogwiazdkowych, a dziś jest ich już tylko 170. Znacząco zmniejszyła się także liczba innych PRL-owskich wymysłów turystycznych: z 240 domów wycieczkowych zostało zaledwie 50, a spośród prawie 2,9 tys. ośrodków wczasowych ostał się jedynie tysiąc. Reszta nie spełniała standardów i oczekiwań klientów, więc je zlikwidowano albo przebudowano.

Eksperci przewidują, że rynek cztero- i pięciogwiazdkowych hoteli nadal będzie dynamicznie się rozwijał. Szczególnie w polskich górach, gdzie spośród 200 obiektów na razie tylko 19 należy do superligi. – mówi Aleksander Kupcewicz, szef marketingu w czterogwiazdkowym hotelu Grand Nosalowy Dwór w Zakopanem, gdzie za tydzień ferii dla dwóch osób zapłacić trzeba przynajmniej 3000 zł. Skuszona dobrymi wynikami spółka już planuje nowe hotelowe inwestycje w Tatrach. – deklaruje Kupcewicz.

Zaskakująco dużą popularność obiektów z górnej półki dobrze obrazują także oficjalne dane dotyczące stopnia wykorzystania hotelowych pokoi. O ile średnia w 2010 roku dla obiektów dwu- i trzygwiazdkowych nie przekroczyła 40 proc., to w przypadku czterogwiazdkowych było to prawie 46 proc., a w pięciogwiazdkowych ponad 55 proc. To również zasługa gości z zagranicy. – wylicza Magdalena Budzińska, kierownik sprzedaży w hotelu Zamek Ryn leżącego na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Tylko czekać, aż zaczną do nas przyjeżdżać Egipcjanie i Tunezyjczycy. Jednego na pewno mogliby się od nas nauczyć – jak powinien wyglądać cztero- czy pięciogwiazdkowy hotel.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj