Dziennik Gazeta Prawana logo

Turyści z tego kraju szturmują Polskę. Już nie chcą słyszeć o Chorwacji

12 sierpnia 2025, 09:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sopot
Turyści z tego kraju szturmują Polskę. Już nie chcą słyszeć o Chorwacji/Shutterstock
Jeszcze niedawno ich wakacyjnym marzeniem były plaże Adriatyku. Dziś zamiast słońca południa wybierają morską bryzę nad Bałtykiem. Wielu turystów z Czech już nie chce jeździć do Chorwacji i wybiera Polskę jako wakacyjny cel. Powodów jest kilka.

Czesi szturmują polski Bałtyk. Już nie chcą jeździć do Chorwacji

Przez dziesięciolecia to chorwackie wybrzeże było najpopularniejszym wakacyjnym kierunkiem Czechów. Jednak w ostatnich latach coraz więcej z nich kieruje się w stronę Gdyni, Sopotu czy Świnoujścia. Dla wielu to reakcja na coraz bardziej uciążliwe upały w Chorwacji czy Grecji. – Chcę wakacji bez tropikalnych temperatur, w spokoju – mówią turyści, cytowani przez "Deutsche Welle".

Nowy trend zauważyły także koleje. Zamiast wieloletnich połączeń do Splitu, obecnie cztery razy dziennie kursuje Baltic Express z Pragi do Gdyni, Sopotu i Gdańska. Latem bilety znikają w ekspresowym tempie – pisze "Deutsche Welle", który wskazuje, że Polska dla Czechów stała się "nową Chorwacją".

Ponad 400 tys. turystów z Czech. W 2025 roku padnie nowy rekord?

W zeszłym roku polskie wybrzeże odwiedziło około 410 tysięcy turystów z Czech, którzy korzystali z noclegów w hotelach. Do tego dochodzą ci, którzy wynajmują kwatery prywatne lub wpadają tylko na jeden dzień. W ujęciu ogólnym to już druga, po Niemcach, grupa zagranicznych gości w Polsce.

Do popularności polskich plaż przyczyniają się również nowoczesne, bezpłatne autostrady, brak kontroli granicznych oraz bogata oferta noclegowa w miastach i kurortach. Gazeta.pl prognozuje, że w tym roku liczba turystów z południa może sięgnąć nawet 800 tysięcy, co byłoby wynikiem przebijającym Chorwację.

Niskie ceny i nowoczesna infrastruktura przyciągają Czechów do Polski

"Deutsche Welle" zwraca uwagę, że Bałtyk potrafi zaskoczyć turystów przyzwyczajonych do śródziemnomorskiego słońca. W sierpniu bywa deszczowo, a temperatura wody nierzadko nie przekracza 20 stopni. Eksperci radzą, by zamiast nastawiać się na opalanie, zabrać kurtkę przeciwdeszczową i potraktować urlop nad Bałtykiem jako przygodę, a nie kopię wakacji w Chorwacji.

Choć ceny w popularnych polskich kurortach są porównywalne z tymi w Pradze czy Karlowych Warach, to wciąż znacznie niższe niż nad niemieckim Bałtykiem. Tańsza niż w Czechach jest także większość artykułów spożywczych – zauważa niemiecki dziennik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj