Kiedy już wrócimy z malowniczej wycieczki po norweskich klifach, przejdziemy gęsty las, i zjemy już obowiązkowego łososia, warto zaplanować zwiedzanie samego miasta. Proponujemy spacer po atrakcjach mniej popularnych, niekoniecznie opisywanych w każdym przewodniku po Oslo. Stolica Norwegii słynie m.in. jako miasto muzeów, gdyż jest ich tutaj tak wiele, że każdy turysta będzie zachwycony. Co więcej, wśród nich można znaleźć naprawdę oryginalne propozycje.

Reklama

Muzeum Miniaturowych Buteleczek

Oprócz wszystkich galerii narodowych, pałaców i muzeów poświęconych znanym osobom w Oslo znajdziecie Muzeum... Miniaturowych Buteleczek. Aby łatwiej można było podziwiać wielobarwne i różnokształtne buteleczki, wydzielono poszczególne sekcje tematyczne – m.in. „ścianę gwiazd”. Turyści chętnie fotografują się w wielkiej butli wódki Absolut czy odpoczywając na kanapie w kształcie butelki… Zgromadzono w nim tysiące butelek z całego świata – o różnych kształtach, nawet samego Elvisa Preslyea czy Marylin Monroe. Trudno sobie wyobrazić butelkę w kształcie ulubionych bohaterów seriali, słynnej Krzywej Wieży, a nawet motocykla… Zbiory pochodzą z całego świata, dlatego też można w nich odnaleźć polskie akcenty – np. buteleczki po polskiej Żubrówce czy Gorzkiej Żołądkowej. Miejsce może nie należy do kategorii "umrę, jeżeli nie zobaczę", ale z pewnością wizyta tam to porządna dawka śmiechu.

Muzeum Statków Wikingów

Wikingowie byli dziwni. Temu nie można zaprzeczyć. Byli też genialni. Ich łodzie nie miały sobie równych i jako pierwsi, znacznie wcześniej niż Krzysztof Kolumb, dotarli do Ameryki. Muzeum Statków Wikingów jest o tyle zaskakujące, że pokazuje znacznie więcej niż oryginalne łodzie znalezione w kurhanach (!) Oseberg, Goksad oraz Tune. Znajdują się tam dzieła poetyckie, rzeźby i zbiory opowieści, którymi żyły całe okolenia Skandynawów. Wikingowie chowali swoich ludzi z tym, co zdobyli za życia, żeby mogli się tym cieszyć w Walhalli. Nic więc dziwnego, że wielkim wodzom towarzyszyły ich doskonałe statki. Wiele osób odwiedzających Norwegię pierwsze kroki kieruje właśnie do tego muzeum – a z powodu tanich lotów do Oslo i dobrej opinii o pięknie Skandynawii tych odwiedzających jest naprawdę sporo.

Norweskie Muzeum Ludowe

Zapewniamy, że nie jest to nudna wizyta. Nie ma gablotek i napisów "nie dotykać". Skansen znajduje się na świeżym powietrzu i jest ogromny. "Gwiazdą" jest oryginalny kościół klepkowy przeniesiony tutaj z Gol. Zwiedzający mogą zobaczyć 150 budynków rozmieszczonych na 140 tys. m². Znajdują się tu eksponaty z norweskich wsi i miast, przede wszystkim z okresu od XVII do XIX wieku, a także rekonstrukcję miasta – m.in. kamienice z mieszkaniami, warsztatami i sklepami. Latem letnim organizowane są różne imprezy oraz warsztaty z rzemieślnikami, a w zagrodach mieszkają zwierzęta. Można poczuć się jak przed laty na typowej norweskiej wsi. Jednak mimo kultu nowoczesności i funkcjonalności, Norwegowie tęsknią za odrobiną autentycznego folkloru.

Norweskie Muzeum Magii

Reklama

Norweskie Muzeum Magii będzie wielką frajdą dla tych, którzy interesują się skandynawską kulturą, magią i wszystkim, co tajemnicze. Stanowi jedno z najchętniej odwiedzanych przez turystów muzeów. Poza eksponatami, zbiorami zdjęć czy plakatów, można się wiele dowiedzieć o znanych norweskich magikach. Najciekawsze są jednak programy artystyczne i zbiory magicznych rekwizytów. Warto sprawdzić aktualny program, gdyż bywają też organizowane magiczne pokazy.

Hovedøya – wyspa na Oslofjordzie

Warto też wybrać się na wyprawę po okolicy, m.in. na wyspę Hovedøya, położoną na Oslofjordzie. To jedna z kilku niewielkich wysepek u wybrzeży norweskiej stolicy. Jej powierzchnia wynosi zaledwie około 0,5 km², lecz na tym maleńkim metrażu znajdują się ruiny klasztoru założonego w 1147 roku przez mnichów z Kirkstead Abbey w Lincolnshire w Anglii. Klasztor uległ zniszczeniom w 1532 roku w wyniku pożaru, a większość tej konstrukcji wykorzystano podczas budowy słynnej twierdzy Akershus w XVII wieku. Obecnie można oglądać jedynie fundamenty i część murów. Co też ważne, mieści się tu jedyny zachowany barak z obozu internowania dla Norweżek uznanych podczas II wojny światowej za zdrajczynie, gdyż utrzymywały bliższe stosunki z przedstawicielami narodowości niemieckiej. Ponadto wyspa słynie głównie z bujnej, zielonej roślinności, różnych gatunków drzew czy kwiatów, a także malowniczych widoków. Na wyspę można dopłynąć z Oslo jedną z dwóch łodzi – linii nr 92 lub 93). Kursują one przez cały rok, chociaż zimą jest znacznie mniej połączeń.