Swoją renomę zaczęła zyskiwać w latach 80., kiedy system nowoczesnych kolejek połączył Val Thorens z sąsiednimi dolinami Courchevel i Meribel. Jednocześnie doszli do głosu architekci, którzy przeforsowali swoje plany zabudowy. Początkowo bowiem miało tu powstać futurystyczne blokowisko. Teraz drewniane domki i stylizowane apartamentowce o wiele lepiej wpisują się w krajobraz Alp Sabaudzkich. I choć apartamenty czy pokoje hotelowe są niewielkie, to mają wielu zwolenników.

Poślizg kontrolowany

Nie bez znaczenia jest to, że do minimum ograniczono tu ruch samochodów. Prywatne osobowe auta mogą wjechać do wioski tylko na czas zameldowania się i wymeldowania w hotelach. Potem muszą zostać odstawione na parking. Nie dotyczy to jedynie samochodów uczestniczących w niezwykłym cyklu wyścigów samochodowych na lodzie. Trophy Andros w przyszłym roku będzie obchodził jubileusz dwudziestej edycji. Od 1992 roku w jeden weekend na przełomie listopada i grudnia (w tym roku 6 – 7 grudnia) w dolinie słychać ryk silników. Na poziomie 2200 metrów stworzono prawie kilometrowy tor lodowy, po którym ścigają się mistrzowie kierownicy. Na razie nie mamy w tej konkurencji swojego reprezentanta, ale i tak warto obejrzeć niezwykły wyścig.

Poza wyścigiem ruch samochodów jest tu znikomy. Zresztą i tak nie na wiele się przydają. Uliczki są wąskie i strome. Piesi mają tu swój system schodów ruchomych i pasaży. Narciarze zaś przypinają narty zaraz po wyjściu z domu. Przy dużych opadach śniegu niektórzy co bardziej doświadczeni snowboardziści mogą zjechać wprost ze swoich balkonów. Trzeba jednak przyznać, że pracownicy stacji niechętnie patrzą na takie przejawy brawury i zapraszają na świetnie przygotowane stoki, gdzie jest wystarczająca ilość miejsca na podobne ewolucje. Wjeżdżając na najwyższe stacje kolejek, przy dobrej pogodzie mamy niesamowity widok. Ponad 1000 szczytów pozwala nam poczuć, że jesteśmy naprawdę na Dachu Europy. Wysokie położenie stacji wymaga czasem zmiany przyzwyczajeń, szczególnie wśród tych, którzy jeżdżą do końca dnia. W innych miejscach, jeśli się spóźnimy na ostatni kurs, oznacza to jeden zjazd mniej. Jeśli tu się spóźnimy na ostatni kurs – czeka nas podejście z nartami. Albo nawet kurs taksówką na górę.

Na szczęście wśród 140 km tras o wiele więcej jest takich, które są powyżej Val Thorens. Komu to nie wystarczy, może wypróbować swoich umiejętności poza trasami. Przyjemności jazdy po świeżym puchu towarzyszy jednak niebezpieczeństwo lawiny. Dlatego amatorzy ekstremalnej jazdy nigdy nie powinni wychodzić w góry bez kolegów, telefonu i sygnalizatora lawinowego. Warto też wziąć udział uczestniczyć w bezpłatnym szkoleniu organizowanym dla wszystkich chętnych przez miejscowych ratowników. Zobacz mapy: 1 , 2

Fondue na Świnicy

Nie można też zapomnieć o poświęceniu trochę czasu na delektowanie się francuską kuchnią. Najlepsze jest to, że wcale nie trzeba na to tracić czasu za dnia, gdyż ogromny wybór restauracji barów i dyskotek sprawia, że naprawdę jest gdzie się wyrwać wieczorem z ciasnego lokum.

Miłośnicy dobrej kuchni, którzy przybędą tu w połowie stycznia, trafią na prawdziwy festiwal kulinarny, ale po całym dniu na nartach nic nie krzepi bardziej niż proste fondue. Mimo że jest to narodowa potrawa szwajcarska, tu nazywane jest fondue sabaudzkim. I koniecznie trzeba je popić lokalnym winem. Nawet nie najdroższe gatunki są tu bardzo dobre. Trzeba tylko zachować odpowiedni umiar, chociaż fakt, iż jesteśmy na wysokości naszej Świnicy, daje niektórym następnego dnia dobrą wymówkę, że ból głowy spowodowany jest dużą wysokością i rozrzedzonym powietrzem.

Informacje pratyczne

Dojazd

Jeżeli ktoś nie dojeżdża własnym samochodem, to najbliższymi lotniskami są Genewa i Lyon.
Do Genewy codziennie z Warszawy dolecimy bezpośrednio LOT-em za 699 złotych.

Do Lyonu z Warszawy w soboty lata Wizzair. Cena biletu kupionego z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem to wydatek 445 złotych. Do tego trzeba doliczyć opłaty bagażowe (36 zł w jedną stronę), przewóz nart 106 zł i opłatę manipulacyjną za płatność kartą (15 zł od osoby w jedną stronę).

Codzienne autobusy z Genewy kosztują ok 65 – 70 euro w jedną stronę, 110 – 120 euro w obie. Z Lyonu i Genevy kursują też pociągi do Moutiers, skąd autobus do Val Thorens kosztuje ok 15 euro.

Do podróży przez Szwajcarię (Genewa) wystarczy dowód osobisty.

Noclegi

Za czteroosobowy apartament dla czterech osób zapłacimy od 320 euro. Pakiety przedświąteczne obejmujące także skipass i wstęp na basen kosztują od 230 euro od osoby (przy czteroosobowym apartamencie). Pakiet weekendowy obejmujący Trophy Andros kosztuje 109 euro od osoby i prócz miejsca w apartamencie obejmuje także bilet wstępu na zawody oraz skipass w Val Thorens.

Karnety narciarskie

Do 19 grudnia włącznie sześciodniowy karnet w Val Thorens kosztuje 130 euro. Od 20 grudnia do 17 kwietnia zapłacimy już 170 euro. Za możliwość jazdy w Trzech Dolinach zapłacimy odpowiednio 157 i 225 euro. Za darmo jeżdżą dzieci do lat pięciu i dorośli powyżej 75 roku życia. Więcej na www.valthorens.com