Dziennik.plPolska

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 39°C

System ostrzegania żeglarzy na Mazurach już działa

2011-07-12 | Ostatnia aktualizacja: 12:43 | Komentarze: 1 | skomentuj
Urządzenie systemu sygnalizacji ostrzegawczej przed niebezpiecznymi zjawiskami pogodowymi na Wielkich Jeziorach Mazurskich

Urządzenie systemu sygnalizacji ostrzegawczej przed niebezpiecznymi zjawiskami pogodowymi na Wielkich Jeziorach Mazurskich Fot. Adrian Starus / Polska Agencja Prasowa

W Giżycku otwarto system ostrzegania żeglarzy przed nagłym załamaniem pogody. System to 17 masztów z lampami, które w razie zagrożenie będą błyskać 40 lub 90 razy na minutę. To pierwszy tego rodzaju system w Polsce.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Maszty z lampami są tak usytuowane, że widać je niemal z każdego miejsca na Szlaku Wielkich Jezior. Gdy będą błyskały 40 razy na minutę, oznaczać to będzie możliwość nadejścia burzy i wiatru o sile 5 w skali Bouforta, gdy częstotliwość błysków wzrośnie do 90 razy na minutę oznaczać to będzie burzę i silny wiatr (sześć i więcej w skali Bouforta). Żeglarzom, którzy nie zastosują się do ostrzeżeń i nie popłyną do portów, nie grożą jednak żadne konsekwencje.

"System ostrzegający został włączony, teraz żeglarze muszą włączyć myślenie, bo na ludzką głupotę żadnego systemu nie ma" - mówił podczas ceremonii otwarcia systemu wicemarszałek warmińsko-mazurskiego Jarosław Słoma.

Dyrektor warszawskiego Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Warszawie Leszek Bagiński powiedział, że system został zbudowany, by zapobiec podobnym tragediom jak biały szkwał z 2007 roku, gdy w nawałnicy utonęło 12 osób. Przyznał, że zbudowanie go nie było łatwe, ponieważ podobnych rozwiązań nie ma ani w Polsce, ani w Europie. "Trzeba było rozwiązać m.in. szereg trudnych technicznie kwestii, np., znaleźć lampę, której światło będzie widoczne w słoneczny dzień, i to z dużej odległości" - przyznał Bagiński. Prezes firmy, która opracowała i zbudowała system Krzysztof Strukowicz powiedział, że samo budowanie systemu było wielkim wyzwaniem, bo w kilku miejscach maszty postawiono wprost w wodzie, w innych np. na wyspie (jak choćby Kępa Grajewska w okolicach Giżycka).

"Na wyspę trzeba było przetransportować m.in. beton i ważący 24 tony dźwig. Żeby to zrobić, specjalnie wyremontowaliśmy barkę. Podobnego przedsięwzięcia na Mazurach nie było" - powiedział Strukowicz. Dodał, że maszty są zbudowane w technologii, która praktycznie uniemożliwia ich wywrócenie się czy złamanie. "Są też na tyle zgrabne, że nie psują krajobrazu" - podkreślił. Lampy na masztach są zasilane energią słoneczną oraz zamontowanymi na nich turbinami wiatrowymi.

System błysków lamp będzie uruchamiany zdalnie po otrzymaniu przez RZGW informacji z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Zarówno ratownicy mazurskiego WOPR, jak i RZGW przyznają, że z powodu braku radaru pogodowego w północno-wschodniej Polsce prognozy dla tego regionu są jedynie orientacyjne i z tego powodu system może nie zdać egzaminu. Obecny we wtorek w Giżycku wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski w rozmowie z PAP zapowiedział, że radar taki zostanie zbudowany w najbliższych trzech latach.

"Teraz radar budowany jest na Opolszczyźnie dzięki środkom kilku regionalnych funduszów ochrony środowiska. Myślę, że podobne rozwiązanie będzie można zastosować tu i połączyć środki funduszów z warmińsko-mazurskiego oraz podlaskiego, a brakującą kwotę dołożyć z funduszu centralnego" - powiedział Gawłowski, dodając, że wówczas system "lepiej zda egzamin, choć tak naprawdę i tak najważniejsze na wodzie jest myślenie".

Zbudowanie systemu ostrzegania żeglarzy na Mazurach kosztowało ponad 5,1 mln zł i zostało sfinansowane ze środków Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 1
  • ~Wladyslaw (56)2011-08-10 06:23

    Podobny system alarmujący żeglarzy pracuje nad Balatonem już od wielu lat. Bardzo się sprawdził. Przy pierwszym poziomie alarmu wszystkie jednostki szwertowe i mniejsze powinne wrócić w pobliże portów . Przy poziomie drugim powinny zawinąć do portów. Kilowe mogą pozostać to należy do decyzji sternika. Sternicy z praktyką wracają w pobliże portów i praktycznie na widok burzy zawijają. Bez praktyki to jednoznaczne. Patent to jeszcze nie nie doświadczenie, tylko pierwszy krok by go nabrać.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«