Owszem, nie ma tu tak wysokich wzgórz, jak pod Kartuzami czy Kościerzyną, są za to polodowcowe jeziora, otulone przez mieszane lasy. Wśród nich wije się malownicza Wierzyca, główna rzeka, a właściwie rzeczka Kociewia.

Ziemia kociewska ma też coś, czym nie może pochwalić się żadna inna polska kraina: od wschodu ogranicza ją dolina Wisły, szeroka i majestatyczna, nad którą z obu stron piętrzą się klify wyżyn. Skarpa, sama w sobie przecudna, na dodatek ozdobiona jest gęsto krzyżackimi zamkami i murami średniowiecznych miasteczek.

Chlubimy się przed obcymi, i słusznie, pięknem nadwiślańskiego Kazimierza - na kociewskim odcinku dolnego biegu tej rzeki podobnych widoków jest co najmniej tuzin. I to z gotykiem, którego nie powstydziłaby się nawet Francja. Tyle że nie kamiennym, ale ceglanym.

Gotyk na dotyk

Ten turystyczny slogan miasta Torunia idealnie pasuje do Kociewia. Prawie w każdej mijanej miejscowości - takie nazwy jak Lubiszewo, Rajkowy, Bobowo czy Tymawa nic nie mówią przeciętnym turystom - natrafiamy na perełkę architektury sprzed siedmiu wieków. Oczywiście najwięcej tu kościołów, zakonserwowanych w nienaruszonym stanie od czasów krzyżackiego podboju.

W Piasecznie niedaleko Gniewa, lokalnym ośrodku maryjnych pielgrzymek, zachował się nawet napis na chwałę fundatora świątyni, wielkiego mistrza Henryka Dusemera. Wypalona w cegle pamiątka czternastowiecznej niemczyzny okala zewnętrzny mur kościoła. Za to w środku - typowy polski barok: obrazy, stalle, ambony i oczywiście figura Matki Bożej w starym ołtarzu.

Kościółek w Gorzędzieju, kilka kilometrów za Tczewem, nieco w bok od szosy wiodącej przez Wisłę do Malborka, ma znacznie starszą metrykę: według legendy tu tutaj przed tysiącem lat zatrzymał się święty Wojciech w drodze do Prus.

Z gotyckimi perełkami Kociewia jest trochę tak jak z całą tą krainą: trzeba wiedzieć, z której strony do nich trafić. Jeśli podejdziemy do fary w Starogardzie od strony rynku, zobaczymy niczym niewyróżniający się, pozornie niewysoki i dość przysadzisty kościół. Wystarczy jednak nadłożyć kilkaset metrów, przejść mostek na Wierzycy i popatrzeć na świątynię od dołu, od strony rzeki: koronkowa ceglana fasada wznosi się w niebo, a nam wydaje się, że oglądamy zupełnie inne miejsce.

Podobną niespodzianką mogą okazać się Skarszewy. To niewielkie miasteczko przy szosie z Kościerzyny do Tczewa nie zachwyci kogoś, kto zatrzyma się tu tylko po to, by kupić papierosy na rynku o pochyłej nawierzchni. Jednak niedługi spacer ku pobliskiej łące nagrodzony zostanie zaskakującą panoramą murów obronnych i baszt, które od strony południa zachowały się w dość dobrym stanie.


Pelplin

Ta dziwna nazwa zawiera w sobie najpiękniejszy symbol tej ziemi: gotycką katedrę, która śmiało rywalizować może z jej koleżanką z Oliwy. Tę ostatnią znają wszyscy, natomiast do położonego w bok od głównych tras Pelplina mało kto zagląda.

Kościół w Pelplinie, podobnie jak ten w Oliwie, wybudowali cystersi, którzy osiedlili się tutaj w XIII wieku. Jego wysokie ściany zapierają dech w piersiach, podobnie jak widok doskonale zachowanych sklepień. Ogrom świątyni najlepiej docenić z daleka, patrząc na miasto od strony Janiszewka.

Kleryk oprowadzający turystów po kościele, gdy go o to poprosimy, z pewnością zaprowadzi nas za ołtarz, by pokazać nam arcyrzadkie przedstawienie Ducha Świętego, wyrzeźbionego w drewnie w postaci kobiety. Miejscowe muzeum, ulokowane w dawnym opactwie, obok wysokiej klasy gotyckiej rzeźby posiada też unikatowy egzemplarz pierwszej drukowanej książki, Biblii Gutenberga (na całym świecie przetrwało zaledwie 48 sztuk). Pelpliński eksponat wyróżnia się dodatkowo śladem drewnianej czcionki, która wypadła z rąk piętnastowiecznego zecera.

Żywa historia w Gniewie

Najpiękniejszą panoramą wyróżnia się Gniew. Nad miasteczkiem ulokowanym na wiślanej skarpie wznoszą się imponujące mury zamku komturów krzyżackich. A wokół zamku toczy się żywa historia: na placu turniejowym pojedynkują się zakuci w zbroje rycerze, stukają po bruku koła armat, szwedzka piechota szykuje się do boju...

Administrator zamku Jarosław Struczyński, zwany przez miejscowych kasztelanem, znalazł pomysł nie tylko na ożywienie starych murów, ale i na złagodzenie bezrobocia trapiącego dziś miasteczka Pomorza. Na pokazach żywych obrazów i w zamkowych stajniach zatrudnieni są młodzi mieszkańcy Gniewa.


INFORMACJE PRAKTYCZNE

Połączenia kolejowe

Większość miejscowości na Kociewiu jest łatwo dostępna dzięki sieci kolejowej PKP: leżą one albo bezpośrednio na trasie kolei z Trójmiasta do Bydgoszczy, albo w niewielkiej od niej odległości. Ponadto na dużej części tej trasy, aż do Laskowic Pomorskich, kursuje Szybka Kolej Miejska z Trójmiasta.

W Pelplinie jest przystanek SKM. Nieco gorzej jest z Gniewem, gdzie zlikwidowano bezpośrednie połączenie kolejowe z Morzeszczyna (12 km). Najbliższy przystanek SKM znajduje się w Kulicach, skąd do Gniewa można się dostać autobusem jadącym z Pelplina.

Starogard Gdański jest węzłem kolejowym na trasie z Trójmiasta do Chojnic.

Niestety do Skarszew nie można dojechać koleją: połączenie z Gdańska do Kościerzyny zostało zlikwidowane w 2000 r.

Połączenia drogowe

Przez środek Kociewia przebiega trasa z Gdańska do Łodzi. Równolegle do niej, w październiku ubiegłego roku, otwarto pierwszy odcinek autostrady A1 biegnący do Nowych Marz w pobliżu Grudziądza.

Połączenia promowe przez Wisłę

Nie radzimy korzystać: prom do Gniewa kursuje rzadko, natomiast połączenie z Kwidzyna do Opalenia zostało zlikwidowane z powodu niskiego stanu wody na Wiśle.